sobota, 27 kwietnia 2013

Rozstrzygnięcie konkursu!

Więc po długich namysłach uznałam że konkurs wygrywa : Tam dara dam ADA! tak uznałam że powinien wygrać, oczywiście każde imaginy były naprawdę dobre ale ten pchnął mnie w serce. A więc tu macie ukochanego imagina:





Jesteś dziewczyną Louisa Tomlinsona . Świetnie wam się układa , ale do pewnego czasu .
Przykładem tego jest , że gdy jecie śniadanie i zadzwoni telefon Lou to on wychodzi z pomieszczenia i idzie przeważnie rozmawiać do łazienki.
Miałaś tego dosyć więc …
Jest 6:00 Lou zadzwonił telefon myślał że śpisz więc jak zwykle wyszedł do łazienki porozmawiać.
Nie wiedziałaś co o tym myśleć więc natychmiast wstałaś z łóżka i podeszłaś do drzwi od w-c i podsłuchałaś .
Rozmowa
-Wiem przepraszam że nie dzwoniłem ale nie mogłem . Tęsknie papa .
Tylko tyle usłyszałaś . Ale dało ci to do myślenia . Szybko pobiegłaś do pokoju żeby Tomlinson nic nie podejrzewał .
Aktualnie jest godzina 9:30 wstałaś zrobiła poranną toaletę i ubrałaś to (trzeba skopiować adres str.) http://www.polyvore.com/cgi/set?id=77731906&.locale=pl i uczesałaś .
Louisa nie było w domu więc poszłaś na zakupy . Podczas tych zakupów ciągle myślałaś o tej rozmowie . Chodziły ci po głowie różne rzeczy i ta jedna najważniejsza czy Louis cię zdradza ?
Nie to niemożliwe .
Po udanych zakupach zgłodniałaś dlatego udałaś się do domu . Czekał na ciebie Lou . Podszełaś do niego aby pocałować ukochanego w usta natomiast on odwrócił głowę i nadstawił policzek .
-Louis coś się stało ? -powiedziałaś z pytającym wzrokiem .
-(t.i) przepraszam ale nie mogę tego już ukrywać . - odpowiedział .
-ale czego nie możesz ukrywać ?
-musimy zerwać
-co ? Jak to ?
-przepraszam ale poznałem inną i zaraz tu będzie więc jakbyś mogła to …
-że co ja mam się wyprowadzić ?
-przepraszam . - powiedział ze spuszczoną głową
-co mi po twoich przeprosinach . Nienawidzę cię .
Natychmiast płacząc pobiegłaś na górę i zaczęłaś się pakować . Gdy zeszłaś na dół po raz ostatni spojrzałaś na Louisa . Nie miałaś gdzie się podziać więc zamieszkałaś u mamy . Od razu gdy weszłaś do domu matki szlochając wszystko jej opowiedziałaś . Rodzicielka powiedziała żebyś odpoczęła tak i zrobiłaś . Mijały kolejne dni Louis nie odzywał się do ciebie .
Pewnego dnia jakieś 2 tygodnie od waszego rozstania przyszedł Harry .
-(t.i) posłuchaj Lou kłamał on nie ma żadnej innej dziewczyny skłamał on po prostu nie chciała żebyś się martwiła chorobą i …
-Jaką chorobą ?
-ty nic nie wiesz ? Louis jest w szpitalu i walczy o życie .
-co ?
-szybko jedziemy do szpitala – powiedziałaś
-ok .
W szpitalu
Szłaś korytarzem długim korytarzem naglę skręciłaś do pokoju numer 5 . Leżał tam . Miał sine usta i był cały blady oraz było podłączony do przeróżnych maszyn . Oczy napełniły ci się łzami .
Usiadłaś koło niego . Dotknęłaś jego dłoni z jego oczu wypłynęły łzy . Domyślałaś się że poczuł twój dotyk . Nagle jego dłoń zrobiła się zimna i maszyny zaczęły piszczeć . Wyproszono mnie z sali . Minęło jakieś 5 minut i wyszedł lekarz . Podbiegłam do niego i nawet nie zdążyłam nic powiedzieć on zaczął pierwszy .
-przykro mi ale nic nie mogliśmy zrobić .
Przez szybę zobaczyłaś ukochanego jako nie żywego .
Natychmiastowo zerwałaś się z łóżka był to tylko zły sen . Przy tobie leżał ukochany .
-spokojnie to tylko zły sen – powiedział troskliwie
-jak dobrze że jesteś … Kocham cię .
-ja ciebie też i sobie nie wyobrażasz jak bardzo ...

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

♥ 22 ♥


OCZAMI VIV

Razem z Jus'em bardzo związaliśmy się przez ten miesiąc ciągle się śmiejemy żartujemy ale też umiemy porozmawiać "na poważnie", ogólnie rozmawia się z nim bardzo dobrze. Jedziemy właśnie do domu Jusa w Londynie chciał zabrać mnie pod swoje "skrzydła" bo jak powiedział "sława mnie męczy, chcę odpocząć" więc na pewien czas przeprowadził się do Londynu. Justin zaproponował mi bym na pewien czas wprowadziła się do niego z oczywistych powodów dlaczego nie chcę mieszkać w domu tam gdzie ON ja... ja się nim brzydzę.
-Jus daleko jeszcze-zapytałam
-jeszcze-spojrzał na niewidzialny zegarek na jego ręce-trochę-dokończył z szyderczym uśmiechem
-oh-żartobliwie trąciłam jego ramie na co on zawadiacko się uśmiechnął
-też cię kocham -zażartował -o i jesteśmy. Skręcił w jedną z "bogatszych" dzielnic i dojechaliśmy do jego domu był naprawdę piękny
-Piękny dom -powiedziałam z uśmiechem
-dziękuję -lekko się uśmiechnął ale widziałam że coś go dręczy
-No dajesz, co się stało -zapytałam
-nic-powiedział oschle
-oj no, przecież widzę nie jestem głupia-zaśmiałam się by rozluźnić atmosferę
-nie jesteś głupia -szepnął
-ok, jak będziesz chciał powiedzieć to wal śmiało -uśmiechnęłam się -teraz choć chcę zobaczyć dom-pogoniłam go
-ok już idę -zaśmiał się
Weszliśmy do domu a ja oniemiałam tam wszystko było takie inne niż w moim "starym domu" takie... czyste.
-Tu naprawdę jest pięknie Jus-szepnęłam nie mogąc wymówić nic innego
-ha ha ha dziękuję... znów dziękuję -zarechotał
Resztę dnia a raczej wieczora spędziliśmy  na rozmawianiu  i rozpakowywaniu się. Skończyliśmy wieczorem była bodajże 3 ale nie dało się tego odczuć. Poszłam się umyć ubrałam piżamę i wyszłam z łazienki. Zeszłam na dół gdzie Kenny (ochroniarz Jusa) i Jus grali na konsoli
-Ej! Co tu się dzieje?!-wrzasnęłam
-yyy... no my ten... sprawdzamy czy gra nie jest popsuta-powiedział z zakłopotaniem Beebs, a ja wybuchnęłam nie pohamowanym śmiechem
-szkoda że... że nie widziałeś... swojej miny-rechotałam
-ha ha ha ale śmieszne-Jus zrobił minę jak by chciał mnie zabić
-oj no, nie przesadzaj to był żart-powiedziałam, podeszłam do niego i przytuliłam się do niego od tyłu i szepnęłam do ucha-jesteś na mnie zły -przygryzłam lekko wargę
-kocham jak mnie tak przepraszasz -nagle banan pojawił się na jego twarzy
-o ty niech ja cię złapię -on zaczął uciekać a ja zaczęłam go gonić. Ale po paru minutach zorientowałam się że  Kenny ma pistolet na wodę. I oto takim sposobem Justin został oblany wodą a jego mina w tej chwili przewyższała minę najśmieszniejszego klauna.
-teraz lepiej uciekaj radzę ci dobrze -krzyknął, a ja jak na zawołanie zaczęłam uciekać gdzie pieprz rośnie
-oj no, Jus proszę -zrobiłam minkę błagającego pieska
-o nie nawet o tym nie myśl. Zemsta musi być-szyderczo się uśmiechnął- i nawet wiem jaka -podbiegł do mnie wziął na ręce zaniósł do w-c postawił w kabinie prysznicowej puścił wodę, zimna ciecz zaczęła po mnie spływać, a mądra Vera pociągnęła Bieberka za rękę do kabiny z czego on też został oblany wodą, a jego postawiona na żel grzywka opadła mu na czoło ale zdziwiło mnie to że stał ode mnie oddalony o parę milimetrów tak że czułam na moich ustach jego miętowy oddech. Jus spojrzał ma moje usta i lekko przygryzł wargę po chwili złączył nasze usta w przeciętnym na początku pocałunku ale po paru sekundach nasz pocałunek zamienił się w bardziej namiętny. Justin podniósł mnie tak że moje nogi oplatały do w pasie, wyszedł z kabiny i łazienki, wszedł do pokoju położył nas do łóżka a dalej pewnie wiecie co się stało.

NASTĘPNEGO DNIA RANO

Obudziłam się cała w skowronkach przypominają sobie wczorajszą noc. Spojrzałam na zegarek była 15:35 moje oczy właściwie wyszły z orbit, spojrzałam na miejsce gdzie powinien leżeć Justin ale... no właśnie jego tam nie było, zauważyłam że na stoliku nocnym stoi taca ze śniadaniem, "mini" wazonik z różą i kartka. Wychyliłam się wzięłam tace do ręki przeniosłam ją na moje kolana najpierw przeczytałam kartkę z "listem" a mianowicie:

"Hej słońce ! W nocy byłaś wspaniała :D Ale przejdę do rzeczy. Pewnie się zastanawiasz dlaczego nie ma mnie teraz przy tobie ale to dla tego że nieoczekiwanie zadzwonił do mnie mój menadżer i kazał mi natychmiastowo wstawić w wytwórni tu w Londynie. Moja limuzyna przyjedzie po ciebie o 20:30 więc bądź ubrana wieczorowo zabieram cię na kolację... Reszta to niespodzianka."  
"Twój Justin" 

Przeczytałam to z uśmiechem następnie wzięłam różę powąchałam ją i uśmiechnęłam się, potem zjadłam śniadania i postanowiłam się przejść się na zakupy kupiłam buty, kopertówkę, biżuterię i oczywiście sukienkę.Wróciłam do domu i od razu zerknęłam na zegarek. 19:56! Nie mogłam uwierzyć w to co widzę na zakupach byłam przeszło 6 godzin, chyba ustanowiłam mój nowy rekord heh. Więc postanowiłam iść się przygotować. Zajęło mi to pół godziny była 20:26 więc całkiem całekiem się wyrobiłam wyglądałam dość dobrze (ahh... i ta moja skromność). Zeszłam na dół gdzie nagle zadzwonił dzwonek podeszłam do nich i zamarłam, stali tam moi rodzice ah tak nie opowiadałam o nich więc... To dwójka ludzi których wręcz nie na widzę. Zostawili mnie i Ad gdy ja miałam 8 lat, a Ad 7. Wychowywała nas Babcia która zmarła gdy byłam już pełnoletnia no może jeszcze nie ale rocznikowo tak. Więc zaskoczyła mnie ta niespodziewana wizyta
-Co wy tutaj robicie?! A tak w ogóle kto powiedział wam gdzie mieszkam ?!-warknęłam wściekła
-Córciu...-chciał powiedzieć "ojciec " ale mu przerwałam
-Nie mów do mnie tak ja... ja wam coś powiem mam was daleko w dupie zostawiliście mnie i Ad same gdy nie miałyśmy jeszcze dziesięciu lat wiecie że my mieszkałyśmy u Babci nielegalnie w każdej chwili mogli nas dać do opieki społecznej a co najgorsze do domu dziecka. Wiecie że Ad musiała chodzić do psychologa, że co dziennie pytała się babci "kiedy rodzice wrócą" a co babcia miała jej... nam powiedzieć zostawili was, nie chcą was?! A wy co wygrzewaliście się na wyspach kanaryjskich a  babcia pracowała na nasze utrzymanie wiecie co?! Nie na widzę was to za małe słowo by wyrazić co w tej chwili do was czuję!!-wrzasnęłam i zamykając im drzwi przed nosem zsunęłam się po nich na sam dół a po moim policzku spłynęła jedna, jedyna, samotna łza. Nagle do domu wkroczył zdenerwowany Justin
-Mała, co się dzieje?-zapytał zaniepokojony trzymając moją rękę
-Nic tyl....-chciałam coś powiedzieć ale Jus mi przerwał
-Przecież widzę że coś się stało po prostu powiedz-nakazał łagodnie
-No bo moi rodzice przyjechali do Londynu -powiedziałam ledwo słyszalnie. Następnie opowiedziałam mu całą historię moich "Rodziców" .
-Mogę ci się o coś spytać ?-zapytał zakłopotany
-Tak, jasne-powiedziałam i lekko się uśmiechnęłam
-No bo mam pytanie zostaniesz... zostaniesz moją... moją dziewczyną -Zapytał i lekko się zarumienił
-Hymm... no nie wiem, nie wiem.... OCZYWIŚCIE ŻE TAK!-wrzasnęłam i się do niego przytuliłam, a on podniósł tylko moją głowę i wpił się zachłannie w moje usta, ale po chwili odsunął się ode mnie wyciągnął coś z kieszeni. Było to pudełko, podał mi je a gdy otworzyłam ukazał mi się prześliczny Wisiorek na złotym łańcuszku. Gdy Jus zobaczył moją reakcję wybuchnął śmiechem, ale po chwili się uspokoił wziął łańcuszek z moich rąk kazał mi się obrócić, łańcuszek swobodnie ułożył się na moim dekolcie. Obróciłam się do niego i musnęłam jego usta. Jus wstał włączył wolną piosenkę
-Mogę prosić do tańca?-zapytał z szyderczym uśmiechem
-Oczywiście-wstałam zarzuciłam ręce na jego szyję, a on swoimi rękami objął mnie w talii. Tańczyliśmy tak patrząc sobie w oczy.
-Wiesz jutro mam wywiad u Ellen i chciałbym byś poszła ze mną tam -powiedział bez żądnych skrępowań
-ymm... no nie wiem. Nie chcę żeby ludzie pomyśleli że jestem z tobą dla sławy -powiedziałam
-no proszę -powiedział i zrobił minkę "biednego kotka"
-ymmm... dobrze ale....-nie dokończyłam
-nie ma żadnego "ale", idziesz i koniec -na jego buzi pojawił się ogromny banan

NASTĘPNEGO DNIA

-Obudź się kochanie -Jus obudził mnie swoimi malinowymi ustami
-już wstaję-powiedziałam i wywlokłam się z łóżka podeszłam do szafy i wyjęłam z niej ubrania poszłam do w-c ubrałam się we wcześniej wymieniony zestaw Zestaw oczywiście do tego zawiesiłam na szyi naszyjnik od Jusa następnie zeszłam na dół, a tam czekał na mnie mój SkarbGdy mnie zobaczył od razu do mnie podszedł...

CDN...

♥ 21 ♥


OCZAMI   LOU

Jak mogłem być takim kretynem!? Jak się pytam?! Krzyczałem w myślach ale jednocześnie płakałem. Nie mogę na siebie patrzeć jestem ohydnym gnojem. W gazecie pokazały już się wiadomości typu "Czy nasza gwiazdka przez sławę zapomniała jak obchodzić z dziewczynami" czytając to myślałem że się zabiję. Jednak moją uwagę przykuł jeden artykuł a mianowicie :

"Dwa dni temu dowiedzieliście się że 1/5 popularnego boys-bandu Louis Tomlinson zdradził swoją dziewczynę Veronicę Jejms z Eleanor Calder. Zadaliśmy wam pytanie ich związek się rozpadnie czy może Vera wybaczy te "tycią" zdradę. Ponad 66% was powiedziało że Vera zerwie z Lou, a 21% powiedziało że ona mu to wybaczy. Wczoraj nasi reporterzy stojąc pod domem byłych "państwa" Tomlinson usłyszeli ogromną kłótnię, a już po chwili Veronica wyszła z domu cała zapłakana, a gdy zapytaliśmy się jej o co chodzi odpowiedziała tak (filmik):

"Jeśli tak bardzo chcecie wiedzieć to tak zerwaliśmy z Louis'em, ale to jest i wyłącznie moja wina. Po prostu uznał mnie za za bardzo niewłaściwą dla siebie i chciał lepszą. Starałam się jak mogłam ale każdy człowiek zna swoją wartość więc życzę szczęścia tobie Louis i Eleanor, a ty Lou zapomnij że kiedykolwiek mnie znałeś tak będzie lepiej"

"Naszym zdaniem to wygląda na coś bardzo poważnego. Widać że to koniec naszej kochanej pary." 

Doczytałem końcówkę i się rozryczałem normalnie się rozryczałem. To chyba naprawdę koniec... Ale ja się nie poddam...

OCZAMI SUS

Z Zayn'em nigdzie nie wyjeżdżaliśmy gdyż ja jestem w ciąży a latanie samolotem w tym stanie nie jest wskazane więc wolałam nie ryzykować. Ale do rzeczy. Siedziałam właśnie na fotelu przed TV i oglądałam "X-Factor UK". W domu nie było nikogo oprócz mnie i Zayna, ale akurat mój król spał więc siedziałam jak taki kołek przed TV i oglądałam ten program gdy coś przykuło moją uwagę był to niejaki zespół Little Mix  zaśpiewały świetnie, naprawdę były dobre. Siedziałam tak gdy nagle z góry zszedł Zayn w samych bokserkach. Taaa... to był kuszący widok. 
-Sus słyszałaś co się stało. Vera i Lou zerwali ze sobą, a wiesz dlaczego bo nasz Tomo zdradził ją z Eleanor-skończył swój monolog a jego oczy widocznie posmutniały 
-ale jak to byli taką dobrą parą-też posmutniałam 
-wiem ale zastanawia mnie co go podkusiło by z nią zerwał? Zawsze przed koncertem gdy do niej dzwonił uspakajał się, a teraz co tak od razu przerzucił się na Eleanor to jest chore- powiedział ale z lekko podniesionym tonem
-zgadzam się z tobą w stu procentach-odpowiedziałam 
-a tak wgl. co porabiasz kotku-Zayn usiadł obok i obiją mnie ramieniem
-oglądam X factor -lekko się uśmiechnęłam lecz gdy zobaczyłam minę Zayn'a jak wpatrywał się w tą blondynkę zrobiło mi się smutno więc i mina mi zrzedła... Siedzieliśmy potem tak jeszcze pare godzin rozmawiając o czymś i o niczym, ale mnie wciąż zastanawiała reakcja zayna gdy zobaczył "tajemniczą" blondynkę zaczęłam bać się o nasz związek.

OCZAMI KATE

Ja i Liam byliśmy nad Morzem Śródziemnym. Mieliśmy właśnie iść na plaże więc ubrałam się i  uczesałamUsiadłam na łóżku i czekałam aż Liaś wyjdzie z w-c. Czekając tak myślałam co jest po między mną a nim, czy my się przyjaźnimy czy jesteśmy parą. Niby całujemy się i chodzimy za rękę ale on jeszcze tak oficjalnie mnie nie spytał czy będę jago dziewczyną. W końcu Liam wyszedł z ubikacji i w końcu mogliśmy iść na plaże. W drodze na nią śmialiśmy i wygłupialiśmy się, wszystko było dobrze ale gdy doszliśmy na plażę od razu za atakowały nas directioners ja osobiście nic do tych dziewczyn nie mam kiedyś byłam jedną z nich więc je rozumiem, ale z nich wyskoczyła Danielle "przyjaciółka" Liama. Ja niby nic do niej nie mam ale gdy ona jest w pobliżu Liam staje się dla mnie... no nie wiem taki oschły. Ale z samą Danielle fajnie się rozmawia, jest naprawdę sympatyczną dziewczyną, podziwiam ją za to że jest taka otwarta dla ludzi i tak bardzo się na nich zna. 
-Liam kiedy jej powiesz-usłyszałam jak Dan mówi to do Liam'a 
-jestem naprawdę zdenerwowany bo nie chciałem robić jej nadziei -odpowiedział zdenerwowany a już po chwili widziałam jak się całują. To było jak strzał w serce pssss... co ja mówię to było jak \by ktoś wbił mi olbrzymi sztylet w serce. Gdy to widziałam od razu pobiegłam do domku, usiadłam na kanapie w domu głowę schowałam w dłonie i zaczęłam jeszcze bardziej szlochać. Nagle do domu wleciał zdyszany Liam 
-Kate ja naprawdę nie chciałem robić ci nadziei zrozum ja kocham Danielle-powiedział ze smutną miną ale w jego oczach można było widzieć radość że w końcu zobaczył Dan-przecież gdy tu lecieliśmy powiedziałem ci że z nami koniec nie pamiętasz?-zapytał z tym samym wyrazem twarzy 
-tak pamiętam ale skąd miałam wiedzieć że ty tak na poważnie, bo patem jeszcze mnie całowałeś i no wiesz...-zarumieniłam się ale nadal szlochałam 
-takkk... wiem o co ci chodzi ale to było pod takim impulsem bo chciałem być przy Dan -powiedział spuszczając wzrok 
-A ja nie jestem KURWA Dan! Więc jak tak bardzo chciałeś być przy niej to mogłeś lecieć do USA (ciekawostka.od aut.Tam właśnie występy z Jesie J miała Danielle) może tam przyjęli by takiego kłamce jak ty- gdy wyrzuciłam to z siebie nagle odechciało mi się płakać. Liam nic nie mówił tylko stał wgapiony w podłogę, a ja tylko "pfnełąm: pff..." pod nosem a spakowałam się i poszłam zameldować się do innego hotelu "La Laguna" było tam naprawdę pięknie i nie drogo więc postanowiłam zameldować się tam. Pod wieczór ubrałam się i postanowiłam iść na jakąś zajebistą imprezę. Chodziłam ciemnymi uliczkami aż doszłam do klubu wyglądał przyzwoicie więc postanowiłam wejść...

NASTĘPNEGO DNIA

Obudziłam się z kacem wielkości europy głowa bolała mnie niesamowicie, a jedyne co pamiętam to to że wychodziłam z klubu z jakimś chłopakiem ... przystojnym chłopakiem. Nagle zorientowałam się że jestem naga moja mina w tym momencie do pokoju wszedł chłopak ten sam z którym wczoraj wyszłam z klubu miał na imię bodajże Jessie tak chyba tak miał na imię. 
-hej jak się spało -powiedział z wielkim bananem na buzi
-yyyy... no dość dobrze -lekko się uśmiechnęłam głowa mnie tak bolała że ni mogłam pozwolić sobie na więcej "czułości" 
-to dobrze-znów się uśmiechnął ale tym razem bardziej przyjaźnie-na fotelu masz ubrania a zaraz na przeciwko drzwi masz w-c, a zaraz za w-c masz schody a po lewej salon i tam będę ja -mówił to na jednym tchu
-ej ty czasami nie jesteś Jesse MCcartney powiedziałam z lekkim zdziwieniem 
-tak to ja ale proszę  nie piszcz-błagał 
-nie musisz się o to bać umiem się opanować-zaśmiałam się a on wraz ze mną 
-ok, ja idę na dół a ty się przygotuj potem odwiozę cię do domu, a ja tylko pokiwałam głową na "tak".
Wzięłam ubrania, poszłam do w-c, odświeżyłam się,  ubrałam się i zeszłam na dół tam w salonie czekał na mnie Jess. Zjedliśmy śniadanie i Jess mnie odwiózł do domu...

CDN...






Hejka miśki!
Przepraszam, przepraszam, przepraszam i jeszcze raz przepraszam że tak długo nie dodawałam rozdziałów ale wiecie: Szkoła-Lekcje-Nauka, Szkoła-Lekcje-Nauka, i na końcu wyszło tak że wolne mam tylko weekendy. Ależ gdyż nie martwcie się teraz za bardzo i za dużo nie muszę się uczyć bo za tydzień długi weekend więc postanowiłam napisać ogrom rozdziałów tak wiem rozpieszczam was :* 

To na tyle, a i jeszcze zapraszam na bloga mojej przyjaciółki: Blog Sus . 
Miłego dzionka pa *

niedziela, 7 kwietnia 2013

One Direction- Siła marzeń Życie w One Direction !

Hej kociaki!

Przepraszam ale muszę się pochwalić. Dziś przysłali mi oficjalną biografię 1D. Od rana latałam z góry do dołu (mam dom 2 piętrowy tzn. parter i 1 piętro) i nie mogłam się doczekać aż po nią pojadę do empiku. I tam dara dam w końcu ją dostałam. Więc książka ma 7 rozdziałów w tym :
-Wstęp
-Harry Styles znajdują się tam wszystkie jego szczęśliwe i nieszczęśliwe chwile ale więcej jest tych dobrych.
-Liam Payn podobnie jak u Harry'ego
-Louis Tomlinson tak samo jak powyżej
-Niall Horan tak samo
-Zayn Malik tak samo jak u pozostałej piątki
-Nieznane zdjęcia. Zdjęcia których nie opublikowano w internecie ani w żadnej gazecie polskiej czy zagranicznej.
-Dzięki. "Parę" słów od autorów jak można zauważyć po tytule podziękowania za kupienie książki i wgl.

Moim skromnym zdaniem książka jest naprawdę ciekawa i warto ją kupić może i kosztuje te 45.96 zł ale jest tego warta. Poza wymienionymi trochę wyżej rozdziałami na końcu każdego znajdują się ciekawe pytania do chłopaków i ich odpowiedzi typu : "jakie bokserki nosisz?" albo "Jakie dziewczyny lubisz?". Więc książka jest bardzo ciekawa, ponadto rozdziały w niej opowiadane są tak jak by opowiadali chłopaki opowiadali o sobie : mieszkałem, byłem itd.
Serdecznie zachęcam do przeczytania tej biografii.
Oczywiście partnerami polskiego wydania jest:
MTV
BRAVO
RMF MAXXX
Multikino
Muzyka.pl
polki.pl
afterparty.pl
Wydawnictwo to Feeria. /Wasza Viv

wtorek, 2 kwietnia 2013

uwaga!

imaginy wysyłać na e-mil 1912001@wp.pl !!!! tam sie pomyliłąm ~ Viv

Konkurs ♥

Hej ludzie!!
Dobija mi 1000 wyświetleń!
Nawet nie wiecie jaka jestem szczęśliwa. Wpadłam na pomysł by zrobić konkurs na najlepszego imagin'a. Polegać on będzie na tym by napisać imagin i wysłać go na ten e-mil : 1912001@wp.pl
Ja wszystkie przeczytam wybiorę najlepszy, zamieszczę go na moim blogu oraz polecę waszego bloga (jeśli go macie) musicie tylko wysłać go razem z imagin'em. Mam nadzieje że was zachęciłam ~ Viv 
ps: imagin może być o JB lub 1D

♥ 20 ♥


Czytając to rozryczałam się jak małe dziecko, ale Bóg chciał by w tym czasie do domu wszedł Louis. Gdy tylko zobaczył że płaczę podszedł do mnie i przytulił lecz ja do odepchnęłam z wiadomych powodów. Z czego on zrobił ogromne oczy i spojrzał na mnie pytająco
-Kotku co się dzieje?- zapytał wystraszony
-Ty Kurwa pytasz się co się dzieje?! Idź lepiej się spytaj tej Eleanor co się z nią dzieje bo chyba się za tobą stęskniła!-wykrzyczałam mu to zapłakana prosto w twarz, a ten usiadł na kanapie, schował twarz w dłonie i powiedział
-Vera pozwól mi to wytłumaczyć -powiedział załamany
-O nie! Ty już mi wszystko wytłumaczyłeś! Jesteś jednym wielkim draniem nie wartym świeczki!-wykrzyczałam cała zapłakana- nie chcę cię już nigdy widzieć na oczy zrozumiałeś?! -powiedziałam, poszłam do pokoju, wyciągnęłam walizki oczywiście swoje i zaczęłam się pakować. Po skończonym pakowaniu przebrałam się i zeszłam na dół a tam Lou siedział w tej samej pozycji, a spojrzałam na niego sucho i ruszyłam do drzwi. Wyszłam na ulicę gdy zobaczyłam że nikt nie jedzie wyszłam na nią a tam pędzący prosto na mnie samochód, w tej chwili zamarłam nie mogłam się ruszyć, potem poczułam tylko ból i film mi się urwał.

OCZAMI JUSTINA (TAK TEGO JUSTINA BIEBERA)

Przez moją głupotę złamałem nogę. Tak na koncercie chciałem zeskoczyć ze sceny i stało się no ale trudno, teraz muszę gnić w tym pieprzonym szpitalu prawie 3 miesiące fajnie co nie ? Ale dobrze mniejsza leżałem na moim "wygodnym" szpitalnym łóżku gdy nagle usłyszałem że drzwi wejściowe od szpitala otwierają się z wielki hukiem i równie mocno się zamykają, a że miałem szybę w drzwiach dyskretnie w nie zerknąłem a tam do szpitala wwozili dziewczynę, bardzo ładną dziewczynę. Zerkałem tak na nią gdy do mojej sali z impetem wpadł Chris
-Hej stary -podszedł do mnie i strzeliliśmy nasze tradycyjne przywitanie
-No witam -lekko się uśmiechnąłem gdyż głowę zaprzątała mi ta tajemnicza dziewczyna którą tu wwozili i co się jej stało
-Ej, słyszałeś że dziś jakaś laska wpadła pod auto tego jak mu tam Toma, a i wiesz kim ona jest Tam Tara Dam to chyba była dziewczyna naszej gwiazdki Louisa Tomlinsona -powiedział a na jego twarzy pojawił się smile
-no proszę, proszę ale niespodzianka -zaśmiałem się szyderczo
-no a wiesz że przed chwilą wwozili ją tu do szpitala -zdawał mi resztę relacji. A ja właśnie wtedy pomyślałem że ta dziewczyna to właśnie Vera podobała mi się kiedyś ale gdy zaczęła chodzić z Tomlinson'em i widziałem jacy są ze sobą szczęśliwi nie chciałem być oskarżany jako "niszczyciel związków" więc straciłem nadzieję ale gdy dowiedziałem się że on ją zdradził znów ją zyskałem.

OCZAMI VERY

Obudziłam się w całym białym pokoju cały czas czułam że ktoś się na mnie gapi więc postanowiłam się obrócić ale gdy to zrobiłam oczy wyszły mi z orbit koło mnie leżał sam Justin Bieber i jego kolega Chris wiem to gdyż jeszcze rok temu byłam jego ogromną fanką, nikt nie mógł ze mną wytrzymać bo ciągle mówiłam że się z nim ożenię itp. Moja mina w tym momencie musiała być komiczna gdyż Kryśka (Chris) i Beebs (czyt.Bejbs) wybuchnęli śmiechem
-yyyy... Hej jestem Veronica -lekko się uśmiechnęłam
-Wiem- krzyknął Beebs-ja jestem Justin a ten cielak to Chris w tym momencie Chris walnął Jusa w tył głowy a do mnie podszedł i pocałował mnie w rękę, na co ja się uśmiechnęłam
-Chris -wysyczał widać zły Jus
-takk...- powiedział
-mógłbyś mi iść po kawę?-zapytał
-gryh... muszę ?-odpowiedział pytaniem na pytanie
-tak Kryśka musisz -powiedział łagodnie
-urh... no dobra-i poszedł
Ja w tym czasie poprosiłam Beebs'a czy mógł by mi dać komórkę bo muszę zadzwonić do siostry. Potem zaczęliśmy rozmawiać aż Jus wypalił że ja mu się jeszcze podobam z czego ja spłonęłam rumieńcem a Jus "zamienił się" w buraka. Potem przyszedł Chris i zaczęliśmy rozmawiać z nim. O chłopakach dowiedziałam się strasznie dużo. Wymieniliśmy się numerami telefonu Chrisa podpisałam
-Chris #ŻELKI
,a Jus'a
-Beebs ♥
Następnego dnia miała przyjechać Ad z Niall'em. Na wieczór gdy z orientowałam się że Beebs śpi na TT wsadziłam zdj Justina z które zrobiłam mu po południu do tego dodałam opis

"fajnie cię było poznać Jus  :* Dobranoc #ŻELKI"

-mnie też było miło cię poznać-powiedział Jus
-skąd wiesz że dodałam takiego tweeta?-zapytałam 
-yyy... no nie wiem może dlatego że mam komórkę? -odpowiedział pytaniem na pytanie
-a no tak-szepnęłam 
-dobranoc Kocham cię -powiedział dwa ostatnie słowa trochę ciszej
-co?-zdziwiłam się
-powiedziałem tylko dobranoc
-aha, dobranoc Jus -wysłałam mu buziaka w powietrzu   
Następnego dnia o 6 rano wzięli mnie na badania powiedzieli że za niecały miesiąc będę mogła wyjść ze szpitala. Niezbyt ucieszona weszłam do sali ale od razu się uśmiechnęłam gdyż zauważyłam że na moim łóżku siedzi Ad i Niall. Od razu rzuciłam się im na szyję
-Vera tak mi przykro w związku z Loui...-nie dokończyła bo jej przerwałam
-ok nie wracajmy do tego stało się mógł trochę pomyśleć, a nic by się nie stało-przykleiłam sobie sztuczny uśmiech
-Ok skończmy temat. A tak wgl. skąd ty znasz JUSTINA BIEBERA?!-krzyknęła szeptem
-byłem na koncercie złamałem nogę, przyjechałem tu, po dwóch godzinach przywieźli tu Viv obudziła się następnego dnia gdy był u mnie Christian i się zaprzyjaźniliśmy -mówił z zamkniętymi oczami ale gdy skończył swój monolog otworzył je strzelił smil'a i podniósł się do pozycji siedzącej. Najlepsze było to że był bez koszulki a gdy się podniósł kołdra mu spadła i odkryła jego umięśniony tors, Adzie oczy wyszły z orbit bo nie wiedziała że JB też jest w tym szpitalu.
-Ju... Just... Justin Biener!!-wydarła się jak nie powiem co. Ten się tylko uśmiechnął -ej Viv pamiętasz jak latałaś po całym domu i szkole wołając "Kiedyś ożenię się z Justinem Bieberem"?-zapytała
-Takkk... pamiętam to ale zauważ że Justin Bieber leży tu-powiedziałam przez zęby i pokazałam płynnym ruchem ręki na Jus'a który kładł się ze śmiechu
-Oj no choć tu moja żonko-powiedział Jus gdy się trochę uspokoił (czt. minimalnie się uspokoił)
-ej to nie jest śmieszne wtedy byłam mała i jeszcze nie miałam mózgu -powiedziałam i przytupnęłam
-To znaczy że jestem brzydki?- mina mu zrzedła
-nie Jus nie jesteś brzydki, jesteś naprawdę przystojny -pocieszyłam go ale jednocześnie dałam mu do zrozumienia że mi się podoba...

CDN...




















Christian Beadles 17 lat -miły zabawny chłopak. Stanie się najlepszym przyjacielem Very. Forever Żelki *_*


















Justin Bieber 19 lat-miły wrażliwy zabawny chłopak. Zakochał się w Viv. Może ona odwzajemni jego uczucia. Więcej chyba nie muszę pisać.

♥ 19 ♥


Potem leżeliśmy tak długo i długo gdy postanowiłam przerwać tą ciszę i zapytałam
-Loui?
-hym? -"zapytał" gładząc mnie po plecach, oj sprostowanie po moich NAGICH plecach xD
-tak w ogóle to kiedy znów wyruszacie w trasę -zapytałam
-Paul mówił że mamy miesiąc, więc mamy czas -wyszczerzył rządek swoich bialutkich kłów
-przypomniało mi się -klepnęłam się w czoło
-co ?-Louis
-Kocham Cię i mam coś dla ciebie -pocałowałam go, a z szafki nocnej wyciągnęłam pudełko
-co to jest?-zapytał zmieszany
-otwórz i zobacz -zagryzłam dolną wargę Louis otworzył i zaniemówił
-O rzesz w dupę !-wrzasnął bo w pudełku znajdowały się kluczyki do jego nowego autka
-auto stoi w garażu jak chcesz je zobaczyć musisz zejść na dół -wygłosiłam swą mowę
-ok -powiedział i wyszedł z pod kołdry całkiem nagi
-Kotku, ale najpierw się ubierz -zachichotałam
-łee... czemu?-zapytał zrezygnowany
-bo ja tylko mogę mieć takie widoki -wyszczerzyłam się.
Louis posłusznie się ubrał tak jak i ja. Potem zeszliśmy do garażu gdzie stało to cudo
-O kurwa! Ale zajebiste!-wrzasnął Loui
-Ej! ja chcę buziaka -nadstawiłam dzióbek
-mam dla ciebie coś lepszego -poruszył śmiesznie brwiami
-lepszego powiadasz-spojrzałam na niego mrużąc oczy, a w tym momencie Lou wyjął z kieszeni Kopertę
-otwórz-powiedział z uśmiechem gdy otworzyłam zamarłam. Były tam dwa bilety na wyspy karaibskie dla dwóch osób. Gdy to zobaczyłam rzuciłam się mu na szyję -jedziemy jutro a dziś idziemy na zakupy.
-OMG! nie wierzę-wykrztusiłam
-OMG! to uwierz Kotku -pocałował mnie -to co jedziemy!-krzyknął
Na zakupach czas mijał nam ciekawie choć raz musiałam stać 30 minut przed warzywniakiem bo Louis nie mógł się zdecydować jakie marchewki kupić z natką tych zielonych liści czy bez, czy małe ale kupić ich dużo, czy duże ale kupić ich mało. Cztery światy z nim, cztery światy.
-Viv weźmy taxi -powiedział wykończony
-kurde nie dziwię ci się że jesteś wykończony kupiłeś prawie 8 kilo marchewek i do tego jeszcze prawie 15 par kąpielówek. Chłopie jedziemy tam na 30 dni a nie na rok -powiedziałam
-oj no oki ale po taxi już dzwonie
-jak wolisz o panie -dławiłam się śmiechem
Po niecałych 5 minutach taxi przyjechała. Wsadziliśmy wszystko do bagażnika ale gdy wsadzaliśmy marchewki kierowca dziwnie się na nas patrzał... no nie wiem jak na... IDIOTÓW. dojechaliśmy do domu w minut. Weszliśmy do domu gdzie pochwaliliśmy sie prezentami i dowiedzieliśmy się że inne pary też gdzieś wyjeżdżają ale po chwili Harry powiedział
-Viv?
-tak ?
-co ty masz na szyi?
-chwila-wstałam i podeszłam  do lustra ale po chwili się wydarłam -Louisie Williamie Tomlinsonie co ty zrobiłeś-aż się we mnie gotowało na szyi miałam malinkę wielkości nakrętki do butelki. Weszłam do wróciłam na kanapę, usiadłam i patrzyłam w jeden punkt na ścianie by nie wybuchnąć. Gdy Louis zobaczył że już nic mu nie zrobię ja wybuchłam i zaczęłam go gilgać, a Mr. Louis zaczął uciekać mi po całym domu. Gdy go złapałam minęły z 2 godziny byłą już 23:30 więc postanowiliśmy iść spać. Ja pierwsza poszłam do w-c, umyłam się, zmyłam makijaż i ubrałam się . Postanowiłam zejść jeszcze na dół by napić się wody. Potem z powrotem poszłam do góry i położyłam się. Następny dzień minął nudno w takim streszczeniu to tak:
-obudziłam się o 12:55
-odbyłam poranną toaletę
-Ubrałam się 
-spakowaliśmy się (czyt:. ja pakowałam nas a Louis stał i cały czas opowiadał żę sexy będę wyglądać w bikini)
-poszłam z Louisem i państwem Horan na zakupy
-wróciliśmy o 20:25
-umyliśmy się (osobno rzecz jasna)
-poszliśmy spać
-Koniec dnia 
Obudziliśmy się o 3:30 bo na 5:00 mamy samolot więc trzeba było się przygotować. Poszłam do w-c odświeżyłam się ubrałam się zeszłam na dół gdzie czekał już Louis. Potem pojechaliśmy na lotnisko, wsiedliśmy do samolotu, a ten po niecałych 20 minutach wystartował. Ja i Louis ciągle się wygłupialiśmy aż w końcu zasnęliśmy. Obudziliśmy się razem gdy akurat stewardessa mówiła "proszę zapiąć pasy. Za chwile lądujemy". Więc przystosowaliśmy się do rozkazu i zapieliśmy pasy. Po niecałych  minutach zaczęliśmy wychodzić z samolotu.

1 GODZ. POTEM

W końcu dojechaliśmy do "domu", a raczej willi  łazienka salon sypialnia kuchnia jadalnia. Zrobiłam wielkie oczy 
-Louis to musiało kosztować fortunę -zdziwiłam się 
-oj tam oj tam dla ciebie wszystko -pocałował mnie zaniósł na rękach do sypialni i ten tego...
Po 3 godzinach wyczerpującej "pracy" zasnęliśmy. Następnego dnia obudziłam się o 11:30. Przypominając sobie wczorajszą dzień z uśmiechem na ustach postanowiłam się odświeżyć. Po tym wyszłam z łazienki w samym ręczniku który ledwo co zakrywał mi połowę uda. Miałam nadzieje że Louis nie śpi gdyż miałam ochotę się z nim podroczyć. I jak na zawołanie gdy wchodziłam do pokoju Lou właśnie się obudził spojrzał na mnie i szeroko się uśmiechał, potem... no ten... założył bokserki podszedł do mnie i przytulił od tyłu rozwiązując mi ręcznik na co ten spadł na ziemie a ja by jeszcze bardziej się z nim podrażnić udawałam że nic się nie stało, wzięłam zestaw chciałam wyjść ale cofnęłam się i szepnęłam Louisowi do ucha że za 15 minut na być gotowy bo idziemy na plażę. Poszłam do w-c przygotowałam się nie malowałam się bo wiedziałam że i tak z Louisem pójdziemy od razu do wody więc bez sensu było by się malować a potem wyglądać jak straszydło :D
Gotowa wyszłam z łazienki, weszłam do sypialni gdzie Louis stał w swoich kąpielówkach. Po 10 minutach ruszyliśmy na plażę. Gdy się tam znaleźliśmy rozłożyliśmy koc i poszliśmy się kąpać wszystko by było dobrze gdyby na następny dzień w internecie nie pojawiły się informacje gdzie wynajmujemy domek na jakiej ulicy itp. 

20 DNI PÓŹNIEJ 

Te 20 dni minęły nam bardzo fajnie, miło i wgl. Siedziałam na kanapie z laptopem na kolanach sprawdzałam podstawowe stronki jak FB czy TT, ale postanowiłam wejść na pudelek.pl co mnie zadziwiło to "plotka" a jej treść brzmiała tak:

"Parę miesięcy temu dowiedzieliśmy się że członek Angielsko-Irlandzkiego boys-bandu One Direction Louis Tomlinson jest w związku z nijaką Veroncą Jejms przez ostatnie miesiące byli ze sobą bardzo zżyci nawet gdy gdy 1D miało trasę koncertową (Take Me Home Tour). Lou i chłopacy poprosili swojego menadżera Paula czy mogą jechać na miesiąc do Londynu. Ten się zgodził i chłopacy pojechali do Londynu, a tam tylko formalności Loui poprosił Viv czy pojedzie z nim na wyspy karaibskie ta oczywiście się zgodziła gdyż pewnie chciała spędzić z ukochanym trochę czasu. Mamy potwierdzone że Louis przeżył upojną noc z początkującą modelką Eleanor Calder tę zdradę potwierdziła sama "kochanka" Louis'a. Mówi że zdarzyło się to gdy Louis jeszcze nie wyjechał do swojego ojczystego kraju. Czy Veronica pozbiera się po zdradzie zerwie z naszą gwiazdą czy może jednak wybaczy mu to? O tym dowiecie się w późniejszym czasie." ...

CDN...