wtorek, 2 kwietnia 2013

♥ 19 ♥


Potem leżeliśmy tak długo i długo gdy postanowiłam przerwać tą ciszę i zapytałam
-Loui?
-hym? -"zapytał" gładząc mnie po plecach, oj sprostowanie po moich NAGICH plecach xD
-tak w ogóle to kiedy znów wyruszacie w trasę -zapytałam
-Paul mówił że mamy miesiąc, więc mamy czas -wyszczerzył rządek swoich bialutkich kłów
-przypomniało mi się -klepnęłam się w czoło
-co ?-Louis
-Kocham Cię i mam coś dla ciebie -pocałowałam go, a z szafki nocnej wyciągnęłam pudełko
-co to jest?-zapytał zmieszany
-otwórz i zobacz -zagryzłam dolną wargę Louis otworzył i zaniemówił
-O rzesz w dupę !-wrzasnął bo w pudełku znajdowały się kluczyki do jego nowego autka
-auto stoi w garażu jak chcesz je zobaczyć musisz zejść na dół -wygłosiłam swą mowę
-ok -powiedział i wyszedł z pod kołdry całkiem nagi
-Kotku, ale najpierw się ubierz -zachichotałam
-łee... czemu?-zapytał zrezygnowany
-bo ja tylko mogę mieć takie widoki -wyszczerzyłam się.
Louis posłusznie się ubrał tak jak i ja. Potem zeszliśmy do garażu gdzie stało to cudo
-O kurwa! Ale zajebiste!-wrzasnął Loui
-Ej! ja chcę buziaka -nadstawiłam dzióbek
-mam dla ciebie coś lepszego -poruszył śmiesznie brwiami
-lepszego powiadasz-spojrzałam na niego mrużąc oczy, a w tym momencie Lou wyjął z kieszeni Kopertę
-otwórz-powiedział z uśmiechem gdy otworzyłam zamarłam. Były tam dwa bilety na wyspy karaibskie dla dwóch osób. Gdy to zobaczyłam rzuciłam się mu na szyję -jedziemy jutro a dziś idziemy na zakupy.
-OMG! nie wierzę-wykrztusiłam
-OMG! to uwierz Kotku -pocałował mnie -to co jedziemy!-krzyknął
Na zakupach czas mijał nam ciekawie choć raz musiałam stać 30 minut przed warzywniakiem bo Louis nie mógł się zdecydować jakie marchewki kupić z natką tych zielonych liści czy bez, czy małe ale kupić ich dużo, czy duże ale kupić ich mało. Cztery światy z nim, cztery światy.
-Viv weźmy taxi -powiedział wykończony
-kurde nie dziwię ci się że jesteś wykończony kupiłeś prawie 8 kilo marchewek i do tego jeszcze prawie 15 par kąpielówek. Chłopie jedziemy tam na 30 dni a nie na rok -powiedziałam
-oj no oki ale po taxi już dzwonie
-jak wolisz o panie -dławiłam się śmiechem
Po niecałych 5 minutach taxi przyjechała. Wsadziliśmy wszystko do bagażnika ale gdy wsadzaliśmy marchewki kierowca dziwnie się na nas patrzał... no nie wiem jak na... IDIOTÓW. dojechaliśmy do domu w minut. Weszliśmy do domu gdzie pochwaliliśmy sie prezentami i dowiedzieliśmy się że inne pary też gdzieś wyjeżdżają ale po chwili Harry powiedział
-Viv?
-tak ?
-co ty masz na szyi?
-chwila-wstałam i podeszłam  do lustra ale po chwili się wydarłam -Louisie Williamie Tomlinsonie co ty zrobiłeś-aż się we mnie gotowało na szyi miałam malinkę wielkości nakrętki do butelki. Weszłam do wróciłam na kanapę, usiadłam i patrzyłam w jeden punkt na ścianie by nie wybuchnąć. Gdy Louis zobaczył że już nic mu nie zrobię ja wybuchłam i zaczęłam go gilgać, a Mr. Louis zaczął uciekać mi po całym domu. Gdy go złapałam minęły z 2 godziny byłą już 23:30 więc postanowiliśmy iść spać. Ja pierwsza poszłam do w-c, umyłam się, zmyłam makijaż i ubrałam się . Postanowiłam zejść jeszcze na dół by napić się wody. Potem z powrotem poszłam do góry i położyłam się. Następny dzień minął nudno w takim streszczeniu to tak:
-obudziłam się o 12:55
-odbyłam poranną toaletę
-Ubrałam się 
-spakowaliśmy się (czyt:. ja pakowałam nas a Louis stał i cały czas opowiadał żę sexy będę wyglądać w bikini)
-poszłam z Louisem i państwem Horan na zakupy
-wróciliśmy o 20:25
-umyliśmy się (osobno rzecz jasna)
-poszliśmy spać
-Koniec dnia 
Obudziliśmy się o 3:30 bo na 5:00 mamy samolot więc trzeba było się przygotować. Poszłam do w-c odświeżyłam się ubrałam się zeszłam na dół gdzie czekał już Louis. Potem pojechaliśmy na lotnisko, wsiedliśmy do samolotu, a ten po niecałych 20 minutach wystartował. Ja i Louis ciągle się wygłupialiśmy aż w końcu zasnęliśmy. Obudziliśmy się razem gdy akurat stewardessa mówiła "proszę zapiąć pasy. Za chwile lądujemy". Więc przystosowaliśmy się do rozkazu i zapieliśmy pasy. Po niecałych  minutach zaczęliśmy wychodzić z samolotu.

1 GODZ. POTEM

W końcu dojechaliśmy do "domu", a raczej willi  łazienka salon sypialnia kuchnia jadalnia. Zrobiłam wielkie oczy 
-Louis to musiało kosztować fortunę -zdziwiłam się 
-oj tam oj tam dla ciebie wszystko -pocałował mnie zaniósł na rękach do sypialni i ten tego...
Po 3 godzinach wyczerpującej "pracy" zasnęliśmy. Następnego dnia obudziłam się o 11:30. Przypominając sobie wczorajszą dzień z uśmiechem na ustach postanowiłam się odświeżyć. Po tym wyszłam z łazienki w samym ręczniku który ledwo co zakrywał mi połowę uda. Miałam nadzieje że Louis nie śpi gdyż miałam ochotę się z nim podroczyć. I jak na zawołanie gdy wchodziłam do pokoju Lou właśnie się obudził spojrzał na mnie i szeroko się uśmiechał, potem... no ten... założył bokserki podszedł do mnie i przytulił od tyłu rozwiązując mi ręcznik na co ten spadł na ziemie a ja by jeszcze bardziej się z nim podrażnić udawałam że nic się nie stało, wzięłam zestaw chciałam wyjść ale cofnęłam się i szepnęłam Louisowi do ucha że za 15 minut na być gotowy bo idziemy na plażę. Poszłam do w-c przygotowałam się nie malowałam się bo wiedziałam że i tak z Louisem pójdziemy od razu do wody więc bez sensu było by się malować a potem wyglądać jak straszydło :D
Gotowa wyszłam z łazienki, weszłam do sypialni gdzie Louis stał w swoich kąpielówkach. Po 10 minutach ruszyliśmy na plażę. Gdy się tam znaleźliśmy rozłożyliśmy koc i poszliśmy się kąpać wszystko by było dobrze gdyby na następny dzień w internecie nie pojawiły się informacje gdzie wynajmujemy domek na jakiej ulicy itp. 

20 DNI PÓŹNIEJ 

Te 20 dni minęły nam bardzo fajnie, miło i wgl. Siedziałam na kanapie z laptopem na kolanach sprawdzałam podstawowe stronki jak FB czy TT, ale postanowiłam wejść na pudelek.pl co mnie zadziwiło to "plotka" a jej treść brzmiała tak:

"Parę miesięcy temu dowiedzieliśmy się że członek Angielsko-Irlandzkiego boys-bandu One Direction Louis Tomlinson jest w związku z nijaką Veroncą Jejms przez ostatnie miesiące byli ze sobą bardzo zżyci nawet gdy gdy 1D miało trasę koncertową (Take Me Home Tour). Lou i chłopacy poprosili swojego menadżera Paula czy mogą jechać na miesiąc do Londynu. Ten się zgodził i chłopacy pojechali do Londynu, a tam tylko formalności Loui poprosił Viv czy pojedzie z nim na wyspy karaibskie ta oczywiście się zgodziła gdyż pewnie chciała spędzić z ukochanym trochę czasu. Mamy potwierdzone że Louis przeżył upojną noc z początkującą modelką Eleanor Calder tę zdradę potwierdziła sama "kochanka" Louis'a. Mówi że zdarzyło się to gdy Louis jeszcze nie wyjechał do swojego ojczystego kraju. Czy Veronica pozbiera się po zdradzie zerwie z naszą gwiazdą czy może jednak wybaczy mu to? O tym dowiecie się w późniejszym czasie." ...

CDN...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz