sobota, 27 kwietnia 2013

Rozstrzygnięcie konkursu!

Więc po długich namysłach uznałam że konkurs wygrywa : Tam dara dam ADA! tak uznałam że powinien wygrać, oczywiście każde imaginy były naprawdę dobre ale ten pchnął mnie w serce. A więc tu macie ukochanego imagina:





Jesteś dziewczyną Louisa Tomlinsona . Świetnie wam się układa , ale do pewnego czasu .
Przykładem tego jest , że gdy jecie śniadanie i zadzwoni telefon Lou to on wychodzi z pomieszczenia i idzie przeważnie rozmawiać do łazienki.
Miałaś tego dosyć więc …
Jest 6:00 Lou zadzwonił telefon myślał że śpisz więc jak zwykle wyszedł do łazienki porozmawiać.
Nie wiedziałaś co o tym myśleć więc natychmiast wstałaś z łóżka i podeszłaś do drzwi od w-c i podsłuchałaś .
Rozmowa
-Wiem przepraszam że nie dzwoniłem ale nie mogłem . Tęsknie papa .
Tylko tyle usłyszałaś . Ale dało ci to do myślenia . Szybko pobiegłaś do pokoju żeby Tomlinson nic nie podejrzewał .
Aktualnie jest godzina 9:30 wstałaś zrobiła poranną toaletę i ubrałaś to (trzeba skopiować adres str.) http://www.polyvore.com/cgi/set?id=77731906&.locale=pl i uczesałaś .
Louisa nie było w domu więc poszłaś na zakupy . Podczas tych zakupów ciągle myślałaś o tej rozmowie . Chodziły ci po głowie różne rzeczy i ta jedna najważniejsza czy Louis cię zdradza ?
Nie to niemożliwe .
Po udanych zakupach zgłodniałaś dlatego udałaś się do domu . Czekał na ciebie Lou . Podszełaś do niego aby pocałować ukochanego w usta natomiast on odwrócił głowę i nadstawił policzek .
-Louis coś się stało ? -powiedziałaś z pytającym wzrokiem .
-(t.i) przepraszam ale nie mogę tego już ukrywać . - odpowiedział .
-ale czego nie możesz ukrywać ?
-musimy zerwać
-co ? Jak to ?
-przepraszam ale poznałem inną i zaraz tu będzie więc jakbyś mogła to …
-że co ja mam się wyprowadzić ?
-przepraszam . - powiedział ze spuszczoną głową
-co mi po twoich przeprosinach . Nienawidzę cię .
Natychmiast płacząc pobiegłaś na górę i zaczęłaś się pakować . Gdy zeszłaś na dół po raz ostatni spojrzałaś na Louisa . Nie miałaś gdzie się podziać więc zamieszkałaś u mamy . Od razu gdy weszłaś do domu matki szlochając wszystko jej opowiedziałaś . Rodzicielka powiedziała żebyś odpoczęła tak i zrobiłaś . Mijały kolejne dni Louis nie odzywał się do ciebie .
Pewnego dnia jakieś 2 tygodnie od waszego rozstania przyszedł Harry .
-(t.i) posłuchaj Lou kłamał on nie ma żadnej innej dziewczyny skłamał on po prostu nie chciała żebyś się martwiła chorobą i …
-Jaką chorobą ?
-ty nic nie wiesz ? Louis jest w szpitalu i walczy o życie .
-co ?
-szybko jedziemy do szpitala – powiedziałaś
-ok .
W szpitalu
Szłaś korytarzem długim korytarzem naglę skręciłaś do pokoju numer 5 . Leżał tam . Miał sine usta i był cały blady oraz było podłączony do przeróżnych maszyn . Oczy napełniły ci się łzami .
Usiadłaś koło niego . Dotknęłaś jego dłoni z jego oczu wypłynęły łzy . Domyślałaś się że poczuł twój dotyk . Nagle jego dłoń zrobiła się zimna i maszyny zaczęły piszczeć . Wyproszono mnie z sali . Minęło jakieś 5 minut i wyszedł lekarz . Podbiegłam do niego i nawet nie zdążyłam nic powiedzieć on zaczął pierwszy .
-przykro mi ale nic nie mogliśmy zrobić .
Przez szybę zobaczyłaś ukochanego jako nie żywego .
Natychmiastowo zerwałaś się z łóżka był to tylko zły sen . Przy tobie leżał ukochany .
-spokojnie to tylko zły sen – powiedział troskliwie
-jak dobrze że jesteś … Kocham cię .
-ja ciebie też i sobie nie wyobrażasz jak bardzo ...

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

♥ 22 ♥


OCZAMI VIV

Razem z Jus'em bardzo związaliśmy się przez ten miesiąc ciągle się śmiejemy żartujemy ale też umiemy porozmawiać "na poważnie", ogólnie rozmawia się z nim bardzo dobrze. Jedziemy właśnie do domu Jusa w Londynie chciał zabrać mnie pod swoje "skrzydła" bo jak powiedział "sława mnie męczy, chcę odpocząć" więc na pewien czas przeprowadził się do Londynu. Justin zaproponował mi bym na pewien czas wprowadziła się do niego z oczywistych powodów dlaczego nie chcę mieszkać w domu tam gdzie ON ja... ja się nim brzydzę.
-Jus daleko jeszcze-zapytałam
-jeszcze-spojrzał na niewidzialny zegarek na jego ręce-trochę-dokończył z szyderczym uśmiechem
-oh-żartobliwie trąciłam jego ramie na co on zawadiacko się uśmiechnął
-też cię kocham -zażartował -o i jesteśmy. Skręcił w jedną z "bogatszych" dzielnic i dojechaliśmy do jego domu był naprawdę piękny
-Piękny dom -powiedziałam z uśmiechem
-dziękuję -lekko się uśmiechnął ale widziałam że coś go dręczy
-No dajesz, co się stało -zapytałam
-nic-powiedział oschle
-oj no, przecież widzę nie jestem głupia-zaśmiałam się by rozluźnić atmosferę
-nie jesteś głupia -szepnął
-ok, jak będziesz chciał powiedzieć to wal śmiało -uśmiechnęłam się -teraz choć chcę zobaczyć dom-pogoniłam go
-ok już idę -zaśmiał się
Weszliśmy do domu a ja oniemiałam tam wszystko było takie inne niż w moim "starym domu" takie... czyste.
-Tu naprawdę jest pięknie Jus-szepnęłam nie mogąc wymówić nic innego
-ha ha ha dziękuję... znów dziękuję -zarechotał
Resztę dnia a raczej wieczora spędziliśmy  na rozmawianiu  i rozpakowywaniu się. Skończyliśmy wieczorem była bodajże 3 ale nie dało się tego odczuć. Poszłam się umyć ubrałam piżamę i wyszłam z łazienki. Zeszłam na dół gdzie Kenny (ochroniarz Jusa) i Jus grali na konsoli
-Ej! Co tu się dzieje?!-wrzasnęłam
-yyy... no my ten... sprawdzamy czy gra nie jest popsuta-powiedział z zakłopotaniem Beebs, a ja wybuchnęłam nie pohamowanym śmiechem
-szkoda że... że nie widziałeś... swojej miny-rechotałam
-ha ha ha ale śmieszne-Jus zrobił minę jak by chciał mnie zabić
-oj no, nie przesadzaj to był żart-powiedziałam, podeszłam do niego i przytuliłam się do niego od tyłu i szepnęłam do ucha-jesteś na mnie zły -przygryzłam lekko wargę
-kocham jak mnie tak przepraszasz -nagle banan pojawił się na jego twarzy
-o ty niech ja cię złapię -on zaczął uciekać a ja zaczęłam go gonić. Ale po paru minutach zorientowałam się że  Kenny ma pistolet na wodę. I oto takim sposobem Justin został oblany wodą a jego mina w tej chwili przewyższała minę najśmieszniejszego klauna.
-teraz lepiej uciekaj radzę ci dobrze -krzyknął, a ja jak na zawołanie zaczęłam uciekać gdzie pieprz rośnie
-oj no, Jus proszę -zrobiłam minkę błagającego pieska
-o nie nawet o tym nie myśl. Zemsta musi być-szyderczo się uśmiechnął- i nawet wiem jaka -podbiegł do mnie wziął na ręce zaniósł do w-c postawił w kabinie prysznicowej puścił wodę, zimna ciecz zaczęła po mnie spływać, a mądra Vera pociągnęła Bieberka za rękę do kabiny z czego on też został oblany wodą, a jego postawiona na żel grzywka opadła mu na czoło ale zdziwiło mnie to że stał ode mnie oddalony o parę milimetrów tak że czułam na moich ustach jego miętowy oddech. Jus spojrzał ma moje usta i lekko przygryzł wargę po chwili złączył nasze usta w przeciętnym na początku pocałunku ale po paru sekundach nasz pocałunek zamienił się w bardziej namiętny. Justin podniósł mnie tak że moje nogi oplatały do w pasie, wyszedł z kabiny i łazienki, wszedł do pokoju położył nas do łóżka a dalej pewnie wiecie co się stało.

NASTĘPNEGO DNIA RANO

Obudziłam się cała w skowronkach przypominają sobie wczorajszą noc. Spojrzałam na zegarek była 15:35 moje oczy właściwie wyszły z orbit, spojrzałam na miejsce gdzie powinien leżeć Justin ale... no właśnie jego tam nie było, zauważyłam że na stoliku nocnym stoi taca ze śniadaniem, "mini" wazonik z różą i kartka. Wychyliłam się wzięłam tace do ręki przeniosłam ją na moje kolana najpierw przeczytałam kartkę z "listem" a mianowicie:

"Hej słońce ! W nocy byłaś wspaniała :D Ale przejdę do rzeczy. Pewnie się zastanawiasz dlaczego nie ma mnie teraz przy tobie ale to dla tego że nieoczekiwanie zadzwonił do mnie mój menadżer i kazał mi natychmiastowo wstawić w wytwórni tu w Londynie. Moja limuzyna przyjedzie po ciebie o 20:30 więc bądź ubrana wieczorowo zabieram cię na kolację... Reszta to niespodzianka."  
"Twój Justin" 

Przeczytałam to z uśmiechem następnie wzięłam różę powąchałam ją i uśmiechnęłam się, potem zjadłam śniadania i postanowiłam się przejść się na zakupy kupiłam buty, kopertówkę, biżuterię i oczywiście sukienkę.Wróciłam do domu i od razu zerknęłam na zegarek. 19:56! Nie mogłam uwierzyć w to co widzę na zakupach byłam przeszło 6 godzin, chyba ustanowiłam mój nowy rekord heh. Więc postanowiłam iść się przygotować. Zajęło mi to pół godziny była 20:26 więc całkiem całekiem się wyrobiłam wyglądałam dość dobrze (ahh... i ta moja skromność). Zeszłam na dół gdzie nagle zadzwonił dzwonek podeszłam do nich i zamarłam, stali tam moi rodzice ah tak nie opowiadałam o nich więc... To dwójka ludzi których wręcz nie na widzę. Zostawili mnie i Ad gdy ja miałam 8 lat, a Ad 7. Wychowywała nas Babcia która zmarła gdy byłam już pełnoletnia no może jeszcze nie ale rocznikowo tak. Więc zaskoczyła mnie ta niespodziewana wizyta
-Co wy tutaj robicie?! A tak w ogóle kto powiedział wam gdzie mieszkam ?!-warknęłam wściekła
-Córciu...-chciał powiedzieć "ojciec " ale mu przerwałam
-Nie mów do mnie tak ja... ja wam coś powiem mam was daleko w dupie zostawiliście mnie i Ad same gdy nie miałyśmy jeszcze dziesięciu lat wiecie że my mieszkałyśmy u Babci nielegalnie w każdej chwili mogli nas dać do opieki społecznej a co najgorsze do domu dziecka. Wiecie że Ad musiała chodzić do psychologa, że co dziennie pytała się babci "kiedy rodzice wrócą" a co babcia miała jej... nam powiedzieć zostawili was, nie chcą was?! A wy co wygrzewaliście się na wyspach kanaryjskich a  babcia pracowała na nasze utrzymanie wiecie co?! Nie na widzę was to za małe słowo by wyrazić co w tej chwili do was czuję!!-wrzasnęłam i zamykając im drzwi przed nosem zsunęłam się po nich na sam dół a po moim policzku spłynęła jedna, jedyna, samotna łza. Nagle do domu wkroczył zdenerwowany Justin
-Mała, co się dzieje?-zapytał zaniepokojony trzymając moją rękę
-Nic tyl....-chciałam coś powiedzieć ale Jus mi przerwał
-Przecież widzę że coś się stało po prostu powiedz-nakazał łagodnie
-No bo moi rodzice przyjechali do Londynu -powiedziałam ledwo słyszalnie. Następnie opowiedziałam mu całą historię moich "Rodziców" .
-Mogę ci się o coś spytać ?-zapytał zakłopotany
-Tak, jasne-powiedziałam i lekko się uśmiechnęłam
-No bo mam pytanie zostaniesz... zostaniesz moją... moją dziewczyną -Zapytał i lekko się zarumienił
-Hymm... no nie wiem, nie wiem.... OCZYWIŚCIE ŻE TAK!-wrzasnęłam i się do niego przytuliłam, a on podniósł tylko moją głowę i wpił się zachłannie w moje usta, ale po chwili odsunął się ode mnie wyciągnął coś z kieszeni. Było to pudełko, podał mi je a gdy otworzyłam ukazał mi się prześliczny Wisiorek na złotym łańcuszku. Gdy Jus zobaczył moją reakcję wybuchnął śmiechem, ale po chwili się uspokoił wziął łańcuszek z moich rąk kazał mi się obrócić, łańcuszek swobodnie ułożył się na moim dekolcie. Obróciłam się do niego i musnęłam jego usta. Jus wstał włączył wolną piosenkę
-Mogę prosić do tańca?-zapytał z szyderczym uśmiechem
-Oczywiście-wstałam zarzuciłam ręce na jego szyję, a on swoimi rękami objął mnie w talii. Tańczyliśmy tak patrząc sobie w oczy.
-Wiesz jutro mam wywiad u Ellen i chciałbym byś poszła ze mną tam -powiedział bez żądnych skrępowań
-ymm... no nie wiem. Nie chcę żeby ludzie pomyśleli że jestem z tobą dla sławy -powiedziałam
-no proszę -powiedział i zrobił minkę "biednego kotka"
-ymmm... dobrze ale....-nie dokończyłam
-nie ma żadnego "ale", idziesz i koniec -na jego buzi pojawił się ogromny banan

NASTĘPNEGO DNIA

-Obudź się kochanie -Jus obudził mnie swoimi malinowymi ustami
-już wstaję-powiedziałam i wywlokłam się z łóżka podeszłam do szafy i wyjęłam z niej ubrania poszłam do w-c ubrałam się we wcześniej wymieniony zestaw Zestaw oczywiście do tego zawiesiłam na szyi naszyjnik od Jusa następnie zeszłam na dół, a tam czekał na mnie mój SkarbGdy mnie zobaczył od razu do mnie podszedł...

CDN...

♥ 21 ♥


OCZAMI   LOU

Jak mogłem być takim kretynem!? Jak się pytam?! Krzyczałem w myślach ale jednocześnie płakałem. Nie mogę na siebie patrzeć jestem ohydnym gnojem. W gazecie pokazały już się wiadomości typu "Czy nasza gwiazdka przez sławę zapomniała jak obchodzić z dziewczynami" czytając to myślałem że się zabiję. Jednak moją uwagę przykuł jeden artykuł a mianowicie :

"Dwa dni temu dowiedzieliście się że 1/5 popularnego boys-bandu Louis Tomlinson zdradził swoją dziewczynę Veronicę Jejms z Eleanor Calder. Zadaliśmy wam pytanie ich związek się rozpadnie czy może Vera wybaczy te "tycią" zdradę. Ponad 66% was powiedziało że Vera zerwie z Lou, a 21% powiedziało że ona mu to wybaczy. Wczoraj nasi reporterzy stojąc pod domem byłych "państwa" Tomlinson usłyszeli ogromną kłótnię, a już po chwili Veronica wyszła z domu cała zapłakana, a gdy zapytaliśmy się jej o co chodzi odpowiedziała tak (filmik):

"Jeśli tak bardzo chcecie wiedzieć to tak zerwaliśmy z Louis'em, ale to jest i wyłącznie moja wina. Po prostu uznał mnie za za bardzo niewłaściwą dla siebie i chciał lepszą. Starałam się jak mogłam ale każdy człowiek zna swoją wartość więc życzę szczęścia tobie Louis i Eleanor, a ty Lou zapomnij że kiedykolwiek mnie znałeś tak będzie lepiej"

"Naszym zdaniem to wygląda na coś bardzo poważnego. Widać że to koniec naszej kochanej pary." 

Doczytałem końcówkę i się rozryczałem normalnie się rozryczałem. To chyba naprawdę koniec... Ale ja się nie poddam...

OCZAMI SUS

Z Zayn'em nigdzie nie wyjeżdżaliśmy gdyż ja jestem w ciąży a latanie samolotem w tym stanie nie jest wskazane więc wolałam nie ryzykować. Ale do rzeczy. Siedziałam właśnie na fotelu przed TV i oglądałam "X-Factor UK". W domu nie było nikogo oprócz mnie i Zayna, ale akurat mój król spał więc siedziałam jak taki kołek przed TV i oglądałam ten program gdy coś przykuło moją uwagę był to niejaki zespół Little Mix  zaśpiewały świetnie, naprawdę były dobre. Siedziałam tak gdy nagle z góry zszedł Zayn w samych bokserkach. Taaa... to był kuszący widok. 
-Sus słyszałaś co się stało. Vera i Lou zerwali ze sobą, a wiesz dlaczego bo nasz Tomo zdradził ją z Eleanor-skończył swój monolog a jego oczy widocznie posmutniały 
-ale jak to byli taką dobrą parą-też posmutniałam 
-wiem ale zastanawia mnie co go podkusiło by z nią zerwał? Zawsze przed koncertem gdy do niej dzwonił uspakajał się, a teraz co tak od razu przerzucił się na Eleanor to jest chore- powiedział ale z lekko podniesionym tonem
-zgadzam się z tobą w stu procentach-odpowiedziałam 
-a tak wgl. co porabiasz kotku-Zayn usiadł obok i obiją mnie ramieniem
-oglądam X factor -lekko się uśmiechnęłam lecz gdy zobaczyłam minę Zayn'a jak wpatrywał się w tą blondynkę zrobiło mi się smutno więc i mina mi zrzedła... Siedzieliśmy potem tak jeszcze pare godzin rozmawiając o czymś i o niczym, ale mnie wciąż zastanawiała reakcja zayna gdy zobaczył "tajemniczą" blondynkę zaczęłam bać się o nasz związek.

OCZAMI KATE

Ja i Liam byliśmy nad Morzem Śródziemnym. Mieliśmy właśnie iść na plaże więc ubrałam się i  uczesałamUsiadłam na łóżku i czekałam aż Liaś wyjdzie z w-c. Czekając tak myślałam co jest po między mną a nim, czy my się przyjaźnimy czy jesteśmy parą. Niby całujemy się i chodzimy za rękę ale on jeszcze tak oficjalnie mnie nie spytał czy będę jago dziewczyną. W końcu Liam wyszedł z ubikacji i w końcu mogliśmy iść na plaże. W drodze na nią śmialiśmy i wygłupialiśmy się, wszystko było dobrze ale gdy doszliśmy na plażę od razu za atakowały nas directioners ja osobiście nic do tych dziewczyn nie mam kiedyś byłam jedną z nich więc je rozumiem, ale z nich wyskoczyła Danielle "przyjaciółka" Liama. Ja niby nic do niej nie mam ale gdy ona jest w pobliżu Liam staje się dla mnie... no nie wiem taki oschły. Ale z samą Danielle fajnie się rozmawia, jest naprawdę sympatyczną dziewczyną, podziwiam ją za to że jest taka otwarta dla ludzi i tak bardzo się na nich zna. 
-Liam kiedy jej powiesz-usłyszałam jak Dan mówi to do Liam'a 
-jestem naprawdę zdenerwowany bo nie chciałem robić jej nadziei -odpowiedział zdenerwowany a już po chwili widziałam jak się całują. To było jak strzał w serce pssss... co ja mówię to było jak \by ktoś wbił mi olbrzymi sztylet w serce. Gdy to widziałam od razu pobiegłam do domku, usiadłam na kanapie w domu głowę schowałam w dłonie i zaczęłam jeszcze bardziej szlochać. Nagle do domu wleciał zdyszany Liam 
-Kate ja naprawdę nie chciałem robić ci nadziei zrozum ja kocham Danielle-powiedział ze smutną miną ale w jego oczach można było widzieć radość że w końcu zobaczył Dan-przecież gdy tu lecieliśmy powiedziałem ci że z nami koniec nie pamiętasz?-zapytał z tym samym wyrazem twarzy 
-tak pamiętam ale skąd miałam wiedzieć że ty tak na poważnie, bo patem jeszcze mnie całowałeś i no wiesz...-zarumieniłam się ale nadal szlochałam 
-takkk... wiem o co ci chodzi ale to było pod takim impulsem bo chciałem być przy Dan -powiedział spuszczając wzrok 
-A ja nie jestem KURWA Dan! Więc jak tak bardzo chciałeś być przy niej to mogłeś lecieć do USA (ciekawostka.od aut.Tam właśnie występy z Jesie J miała Danielle) może tam przyjęli by takiego kłamce jak ty- gdy wyrzuciłam to z siebie nagle odechciało mi się płakać. Liam nic nie mówił tylko stał wgapiony w podłogę, a ja tylko "pfnełąm: pff..." pod nosem a spakowałam się i poszłam zameldować się do innego hotelu "La Laguna" było tam naprawdę pięknie i nie drogo więc postanowiłam zameldować się tam. Pod wieczór ubrałam się i postanowiłam iść na jakąś zajebistą imprezę. Chodziłam ciemnymi uliczkami aż doszłam do klubu wyglądał przyzwoicie więc postanowiłam wejść...

NASTĘPNEGO DNIA

Obudziłam się z kacem wielkości europy głowa bolała mnie niesamowicie, a jedyne co pamiętam to to że wychodziłam z klubu z jakimś chłopakiem ... przystojnym chłopakiem. Nagle zorientowałam się że jestem naga moja mina w tym momencie do pokoju wszedł chłopak ten sam z którym wczoraj wyszłam z klubu miał na imię bodajże Jessie tak chyba tak miał na imię. 
-hej jak się spało -powiedział z wielkim bananem na buzi
-yyyy... no dość dobrze -lekko się uśmiechnęłam głowa mnie tak bolała że ni mogłam pozwolić sobie na więcej "czułości" 
-to dobrze-znów się uśmiechnął ale tym razem bardziej przyjaźnie-na fotelu masz ubrania a zaraz na przeciwko drzwi masz w-c, a zaraz za w-c masz schody a po lewej salon i tam będę ja -mówił to na jednym tchu
-ej ty czasami nie jesteś Jesse MCcartney powiedziałam z lekkim zdziwieniem 
-tak to ja ale proszę  nie piszcz-błagał 
-nie musisz się o to bać umiem się opanować-zaśmiałam się a on wraz ze mną 
-ok, ja idę na dół a ty się przygotuj potem odwiozę cię do domu, a ja tylko pokiwałam głową na "tak".
Wzięłam ubrania, poszłam do w-c, odświeżyłam się,  ubrałam się i zeszłam na dół tam w salonie czekał na mnie Jess. Zjedliśmy śniadanie i Jess mnie odwiózł do domu...

CDN...






Hejka miśki!
Przepraszam, przepraszam, przepraszam i jeszcze raz przepraszam że tak długo nie dodawałam rozdziałów ale wiecie: Szkoła-Lekcje-Nauka, Szkoła-Lekcje-Nauka, i na końcu wyszło tak że wolne mam tylko weekendy. Ależ gdyż nie martwcie się teraz za bardzo i za dużo nie muszę się uczyć bo za tydzień długi weekend więc postanowiłam napisać ogrom rozdziałów tak wiem rozpieszczam was :* 

To na tyle, a i jeszcze zapraszam na bloga mojej przyjaciółki: Blog Sus . 
Miłego dzionka pa *

niedziela, 7 kwietnia 2013

One Direction- Siła marzeń Życie w One Direction !

Hej kociaki!

Przepraszam ale muszę się pochwalić. Dziś przysłali mi oficjalną biografię 1D. Od rana latałam z góry do dołu (mam dom 2 piętrowy tzn. parter i 1 piętro) i nie mogłam się doczekać aż po nią pojadę do empiku. I tam dara dam w końcu ją dostałam. Więc książka ma 7 rozdziałów w tym :
-Wstęp
-Harry Styles znajdują się tam wszystkie jego szczęśliwe i nieszczęśliwe chwile ale więcej jest tych dobrych.
-Liam Payn podobnie jak u Harry'ego
-Louis Tomlinson tak samo jak powyżej
-Niall Horan tak samo
-Zayn Malik tak samo jak u pozostałej piątki
-Nieznane zdjęcia. Zdjęcia których nie opublikowano w internecie ani w żadnej gazecie polskiej czy zagranicznej.
-Dzięki. "Parę" słów od autorów jak można zauważyć po tytule podziękowania za kupienie książki i wgl.

Moim skromnym zdaniem książka jest naprawdę ciekawa i warto ją kupić może i kosztuje te 45.96 zł ale jest tego warta. Poza wymienionymi trochę wyżej rozdziałami na końcu każdego znajdują się ciekawe pytania do chłopaków i ich odpowiedzi typu : "jakie bokserki nosisz?" albo "Jakie dziewczyny lubisz?". Więc książka jest bardzo ciekawa, ponadto rozdziały w niej opowiadane są tak jak by opowiadali chłopaki opowiadali o sobie : mieszkałem, byłem itd.
Serdecznie zachęcam do przeczytania tej biografii.
Oczywiście partnerami polskiego wydania jest:
MTV
BRAVO
RMF MAXXX
Multikino
Muzyka.pl
polki.pl
afterparty.pl
Wydawnictwo to Feeria. /Wasza Viv

wtorek, 2 kwietnia 2013

uwaga!

imaginy wysyłać na e-mil 1912001@wp.pl !!!! tam sie pomyliłąm ~ Viv

Konkurs ♥

Hej ludzie!!
Dobija mi 1000 wyświetleń!
Nawet nie wiecie jaka jestem szczęśliwa. Wpadłam na pomysł by zrobić konkurs na najlepszego imagin'a. Polegać on będzie na tym by napisać imagin i wysłać go na ten e-mil : 1912001@wp.pl
Ja wszystkie przeczytam wybiorę najlepszy, zamieszczę go na moim blogu oraz polecę waszego bloga (jeśli go macie) musicie tylko wysłać go razem z imagin'em. Mam nadzieje że was zachęciłam ~ Viv 
ps: imagin może być o JB lub 1D

♥ 20 ♥


Czytając to rozryczałam się jak małe dziecko, ale Bóg chciał by w tym czasie do domu wszedł Louis. Gdy tylko zobaczył że płaczę podszedł do mnie i przytulił lecz ja do odepchnęłam z wiadomych powodów. Z czego on zrobił ogromne oczy i spojrzał na mnie pytająco
-Kotku co się dzieje?- zapytał wystraszony
-Ty Kurwa pytasz się co się dzieje?! Idź lepiej się spytaj tej Eleanor co się z nią dzieje bo chyba się za tobą stęskniła!-wykrzyczałam mu to zapłakana prosto w twarz, a ten usiadł na kanapie, schował twarz w dłonie i powiedział
-Vera pozwól mi to wytłumaczyć -powiedział załamany
-O nie! Ty już mi wszystko wytłumaczyłeś! Jesteś jednym wielkim draniem nie wartym świeczki!-wykrzyczałam cała zapłakana- nie chcę cię już nigdy widzieć na oczy zrozumiałeś?! -powiedziałam, poszłam do pokoju, wyciągnęłam walizki oczywiście swoje i zaczęłam się pakować. Po skończonym pakowaniu przebrałam się i zeszłam na dół a tam Lou siedział w tej samej pozycji, a spojrzałam na niego sucho i ruszyłam do drzwi. Wyszłam na ulicę gdy zobaczyłam że nikt nie jedzie wyszłam na nią a tam pędzący prosto na mnie samochód, w tej chwili zamarłam nie mogłam się ruszyć, potem poczułam tylko ból i film mi się urwał.

OCZAMI JUSTINA (TAK TEGO JUSTINA BIEBERA)

Przez moją głupotę złamałem nogę. Tak na koncercie chciałem zeskoczyć ze sceny i stało się no ale trudno, teraz muszę gnić w tym pieprzonym szpitalu prawie 3 miesiące fajnie co nie ? Ale dobrze mniejsza leżałem na moim "wygodnym" szpitalnym łóżku gdy nagle usłyszałem że drzwi wejściowe od szpitala otwierają się z wielki hukiem i równie mocno się zamykają, a że miałem szybę w drzwiach dyskretnie w nie zerknąłem a tam do szpitala wwozili dziewczynę, bardzo ładną dziewczynę. Zerkałem tak na nią gdy do mojej sali z impetem wpadł Chris
-Hej stary -podszedł do mnie i strzeliliśmy nasze tradycyjne przywitanie
-No witam -lekko się uśmiechnąłem gdyż głowę zaprzątała mi ta tajemnicza dziewczyna którą tu wwozili i co się jej stało
-Ej, słyszałeś że dziś jakaś laska wpadła pod auto tego jak mu tam Toma, a i wiesz kim ona jest Tam Tara Dam to chyba była dziewczyna naszej gwiazdki Louisa Tomlinsona -powiedział a na jego twarzy pojawił się smile
-no proszę, proszę ale niespodzianka -zaśmiałem się szyderczo
-no a wiesz że przed chwilą wwozili ją tu do szpitala -zdawał mi resztę relacji. A ja właśnie wtedy pomyślałem że ta dziewczyna to właśnie Vera podobała mi się kiedyś ale gdy zaczęła chodzić z Tomlinson'em i widziałem jacy są ze sobą szczęśliwi nie chciałem być oskarżany jako "niszczyciel związków" więc straciłem nadzieję ale gdy dowiedziałem się że on ją zdradził znów ją zyskałem.

OCZAMI VERY

Obudziłam się w całym białym pokoju cały czas czułam że ktoś się na mnie gapi więc postanowiłam się obrócić ale gdy to zrobiłam oczy wyszły mi z orbit koło mnie leżał sam Justin Bieber i jego kolega Chris wiem to gdyż jeszcze rok temu byłam jego ogromną fanką, nikt nie mógł ze mną wytrzymać bo ciągle mówiłam że się z nim ożenię itp. Moja mina w tym momencie musiała być komiczna gdyż Kryśka (Chris) i Beebs (czyt.Bejbs) wybuchnęli śmiechem
-yyyy... Hej jestem Veronica -lekko się uśmiechnęłam
-Wiem- krzyknął Beebs-ja jestem Justin a ten cielak to Chris w tym momencie Chris walnął Jusa w tył głowy a do mnie podszedł i pocałował mnie w rękę, na co ja się uśmiechnęłam
-Chris -wysyczał widać zły Jus
-takk...- powiedział
-mógłbyś mi iść po kawę?-zapytał
-gryh... muszę ?-odpowiedział pytaniem na pytanie
-tak Kryśka musisz -powiedział łagodnie
-urh... no dobra-i poszedł
Ja w tym czasie poprosiłam Beebs'a czy mógł by mi dać komórkę bo muszę zadzwonić do siostry. Potem zaczęliśmy rozmawiać aż Jus wypalił że ja mu się jeszcze podobam z czego ja spłonęłam rumieńcem a Jus "zamienił się" w buraka. Potem przyszedł Chris i zaczęliśmy rozmawiać z nim. O chłopakach dowiedziałam się strasznie dużo. Wymieniliśmy się numerami telefonu Chrisa podpisałam
-Chris #ŻELKI
,a Jus'a
-Beebs ♥
Następnego dnia miała przyjechać Ad z Niall'em. Na wieczór gdy z orientowałam się że Beebs śpi na TT wsadziłam zdj Justina z które zrobiłam mu po południu do tego dodałam opis

"fajnie cię było poznać Jus  :* Dobranoc #ŻELKI"

-mnie też było miło cię poznać-powiedział Jus
-skąd wiesz że dodałam takiego tweeta?-zapytałam 
-yyy... no nie wiem może dlatego że mam komórkę? -odpowiedział pytaniem na pytanie
-a no tak-szepnęłam 
-dobranoc Kocham cię -powiedział dwa ostatnie słowa trochę ciszej
-co?-zdziwiłam się
-powiedziałem tylko dobranoc
-aha, dobranoc Jus -wysłałam mu buziaka w powietrzu   
Następnego dnia o 6 rano wzięli mnie na badania powiedzieli że za niecały miesiąc będę mogła wyjść ze szpitala. Niezbyt ucieszona weszłam do sali ale od razu się uśmiechnęłam gdyż zauważyłam że na moim łóżku siedzi Ad i Niall. Od razu rzuciłam się im na szyję
-Vera tak mi przykro w związku z Loui...-nie dokończyła bo jej przerwałam
-ok nie wracajmy do tego stało się mógł trochę pomyśleć, a nic by się nie stało-przykleiłam sobie sztuczny uśmiech
-Ok skończmy temat. A tak wgl. skąd ty znasz JUSTINA BIEBERA?!-krzyknęła szeptem
-byłem na koncercie złamałem nogę, przyjechałem tu, po dwóch godzinach przywieźli tu Viv obudziła się następnego dnia gdy był u mnie Christian i się zaprzyjaźniliśmy -mówił z zamkniętymi oczami ale gdy skończył swój monolog otworzył je strzelił smil'a i podniósł się do pozycji siedzącej. Najlepsze było to że był bez koszulki a gdy się podniósł kołdra mu spadła i odkryła jego umięśniony tors, Adzie oczy wyszły z orbit bo nie wiedziała że JB też jest w tym szpitalu.
-Ju... Just... Justin Biener!!-wydarła się jak nie powiem co. Ten się tylko uśmiechnął -ej Viv pamiętasz jak latałaś po całym domu i szkole wołając "Kiedyś ożenię się z Justinem Bieberem"?-zapytała
-Takkk... pamiętam to ale zauważ że Justin Bieber leży tu-powiedziałam przez zęby i pokazałam płynnym ruchem ręki na Jus'a który kładł się ze śmiechu
-Oj no choć tu moja żonko-powiedział Jus gdy się trochę uspokoił (czt. minimalnie się uspokoił)
-ej to nie jest śmieszne wtedy byłam mała i jeszcze nie miałam mózgu -powiedziałam i przytupnęłam
-To znaczy że jestem brzydki?- mina mu zrzedła
-nie Jus nie jesteś brzydki, jesteś naprawdę przystojny -pocieszyłam go ale jednocześnie dałam mu do zrozumienia że mi się podoba...

CDN...




















Christian Beadles 17 lat -miły zabawny chłopak. Stanie się najlepszym przyjacielem Very. Forever Żelki *_*


















Justin Bieber 19 lat-miły wrażliwy zabawny chłopak. Zakochał się w Viv. Może ona odwzajemni jego uczucia. Więcej chyba nie muszę pisać.

♥ 19 ♥


Potem leżeliśmy tak długo i długo gdy postanowiłam przerwać tą ciszę i zapytałam
-Loui?
-hym? -"zapytał" gładząc mnie po plecach, oj sprostowanie po moich NAGICH plecach xD
-tak w ogóle to kiedy znów wyruszacie w trasę -zapytałam
-Paul mówił że mamy miesiąc, więc mamy czas -wyszczerzył rządek swoich bialutkich kłów
-przypomniało mi się -klepnęłam się w czoło
-co ?-Louis
-Kocham Cię i mam coś dla ciebie -pocałowałam go, a z szafki nocnej wyciągnęłam pudełko
-co to jest?-zapytał zmieszany
-otwórz i zobacz -zagryzłam dolną wargę Louis otworzył i zaniemówił
-O rzesz w dupę !-wrzasnął bo w pudełku znajdowały się kluczyki do jego nowego autka
-auto stoi w garażu jak chcesz je zobaczyć musisz zejść na dół -wygłosiłam swą mowę
-ok -powiedział i wyszedł z pod kołdry całkiem nagi
-Kotku, ale najpierw się ubierz -zachichotałam
-łee... czemu?-zapytał zrezygnowany
-bo ja tylko mogę mieć takie widoki -wyszczerzyłam się.
Louis posłusznie się ubrał tak jak i ja. Potem zeszliśmy do garażu gdzie stało to cudo
-O kurwa! Ale zajebiste!-wrzasnął Loui
-Ej! ja chcę buziaka -nadstawiłam dzióbek
-mam dla ciebie coś lepszego -poruszył śmiesznie brwiami
-lepszego powiadasz-spojrzałam na niego mrużąc oczy, a w tym momencie Lou wyjął z kieszeni Kopertę
-otwórz-powiedział z uśmiechem gdy otworzyłam zamarłam. Były tam dwa bilety na wyspy karaibskie dla dwóch osób. Gdy to zobaczyłam rzuciłam się mu na szyję -jedziemy jutro a dziś idziemy na zakupy.
-OMG! nie wierzę-wykrztusiłam
-OMG! to uwierz Kotku -pocałował mnie -to co jedziemy!-krzyknął
Na zakupach czas mijał nam ciekawie choć raz musiałam stać 30 minut przed warzywniakiem bo Louis nie mógł się zdecydować jakie marchewki kupić z natką tych zielonych liści czy bez, czy małe ale kupić ich dużo, czy duże ale kupić ich mało. Cztery światy z nim, cztery światy.
-Viv weźmy taxi -powiedział wykończony
-kurde nie dziwię ci się że jesteś wykończony kupiłeś prawie 8 kilo marchewek i do tego jeszcze prawie 15 par kąpielówek. Chłopie jedziemy tam na 30 dni a nie na rok -powiedziałam
-oj no oki ale po taxi już dzwonie
-jak wolisz o panie -dławiłam się śmiechem
Po niecałych 5 minutach taxi przyjechała. Wsadziliśmy wszystko do bagażnika ale gdy wsadzaliśmy marchewki kierowca dziwnie się na nas patrzał... no nie wiem jak na... IDIOTÓW. dojechaliśmy do domu w minut. Weszliśmy do domu gdzie pochwaliliśmy sie prezentami i dowiedzieliśmy się że inne pary też gdzieś wyjeżdżają ale po chwili Harry powiedział
-Viv?
-tak ?
-co ty masz na szyi?
-chwila-wstałam i podeszłam  do lustra ale po chwili się wydarłam -Louisie Williamie Tomlinsonie co ty zrobiłeś-aż się we mnie gotowało na szyi miałam malinkę wielkości nakrętki do butelki. Weszłam do wróciłam na kanapę, usiadłam i patrzyłam w jeden punkt na ścianie by nie wybuchnąć. Gdy Louis zobaczył że już nic mu nie zrobię ja wybuchłam i zaczęłam go gilgać, a Mr. Louis zaczął uciekać mi po całym domu. Gdy go złapałam minęły z 2 godziny byłą już 23:30 więc postanowiliśmy iść spać. Ja pierwsza poszłam do w-c, umyłam się, zmyłam makijaż i ubrałam się . Postanowiłam zejść jeszcze na dół by napić się wody. Potem z powrotem poszłam do góry i położyłam się. Następny dzień minął nudno w takim streszczeniu to tak:
-obudziłam się o 12:55
-odbyłam poranną toaletę
-Ubrałam się 
-spakowaliśmy się (czyt:. ja pakowałam nas a Louis stał i cały czas opowiadał żę sexy będę wyglądać w bikini)
-poszłam z Louisem i państwem Horan na zakupy
-wróciliśmy o 20:25
-umyliśmy się (osobno rzecz jasna)
-poszliśmy spać
-Koniec dnia 
Obudziliśmy się o 3:30 bo na 5:00 mamy samolot więc trzeba było się przygotować. Poszłam do w-c odświeżyłam się ubrałam się zeszłam na dół gdzie czekał już Louis. Potem pojechaliśmy na lotnisko, wsiedliśmy do samolotu, a ten po niecałych 20 minutach wystartował. Ja i Louis ciągle się wygłupialiśmy aż w końcu zasnęliśmy. Obudziliśmy się razem gdy akurat stewardessa mówiła "proszę zapiąć pasy. Za chwile lądujemy". Więc przystosowaliśmy się do rozkazu i zapieliśmy pasy. Po niecałych  minutach zaczęliśmy wychodzić z samolotu.

1 GODZ. POTEM

W końcu dojechaliśmy do "domu", a raczej willi  łazienka salon sypialnia kuchnia jadalnia. Zrobiłam wielkie oczy 
-Louis to musiało kosztować fortunę -zdziwiłam się 
-oj tam oj tam dla ciebie wszystko -pocałował mnie zaniósł na rękach do sypialni i ten tego...
Po 3 godzinach wyczerpującej "pracy" zasnęliśmy. Następnego dnia obudziłam się o 11:30. Przypominając sobie wczorajszą dzień z uśmiechem na ustach postanowiłam się odświeżyć. Po tym wyszłam z łazienki w samym ręczniku który ledwo co zakrywał mi połowę uda. Miałam nadzieje że Louis nie śpi gdyż miałam ochotę się z nim podroczyć. I jak na zawołanie gdy wchodziłam do pokoju Lou właśnie się obudził spojrzał na mnie i szeroko się uśmiechał, potem... no ten... założył bokserki podszedł do mnie i przytulił od tyłu rozwiązując mi ręcznik na co ten spadł na ziemie a ja by jeszcze bardziej się z nim podrażnić udawałam że nic się nie stało, wzięłam zestaw chciałam wyjść ale cofnęłam się i szepnęłam Louisowi do ucha że za 15 minut na być gotowy bo idziemy na plażę. Poszłam do w-c przygotowałam się nie malowałam się bo wiedziałam że i tak z Louisem pójdziemy od razu do wody więc bez sensu było by się malować a potem wyglądać jak straszydło :D
Gotowa wyszłam z łazienki, weszłam do sypialni gdzie Louis stał w swoich kąpielówkach. Po 10 minutach ruszyliśmy na plażę. Gdy się tam znaleźliśmy rozłożyliśmy koc i poszliśmy się kąpać wszystko by było dobrze gdyby na następny dzień w internecie nie pojawiły się informacje gdzie wynajmujemy domek na jakiej ulicy itp. 

20 DNI PÓŹNIEJ 

Te 20 dni minęły nam bardzo fajnie, miło i wgl. Siedziałam na kanapie z laptopem na kolanach sprawdzałam podstawowe stronki jak FB czy TT, ale postanowiłam wejść na pudelek.pl co mnie zadziwiło to "plotka" a jej treść brzmiała tak:

"Parę miesięcy temu dowiedzieliśmy się że członek Angielsko-Irlandzkiego boys-bandu One Direction Louis Tomlinson jest w związku z nijaką Veroncą Jejms przez ostatnie miesiące byli ze sobą bardzo zżyci nawet gdy gdy 1D miało trasę koncertową (Take Me Home Tour). Lou i chłopacy poprosili swojego menadżera Paula czy mogą jechać na miesiąc do Londynu. Ten się zgodził i chłopacy pojechali do Londynu, a tam tylko formalności Loui poprosił Viv czy pojedzie z nim na wyspy karaibskie ta oczywiście się zgodziła gdyż pewnie chciała spędzić z ukochanym trochę czasu. Mamy potwierdzone że Louis przeżył upojną noc z początkującą modelką Eleanor Calder tę zdradę potwierdziła sama "kochanka" Louis'a. Mówi że zdarzyło się to gdy Louis jeszcze nie wyjechał do swojego ojczystego kraju. Czy Veronica pozbiera się po zdradzie zerwie z naszą gwiazdą czy może jednak wybaczy mu to? O tym dowiecie się w późniejszym czasie." ...

CDN...

środa, 20 marca 2013

♥ 18 ♥

odświeżyłam się ubrałam się i uczesałam nie malowałam się gdyż wiedziałam że gdy chłopcy będą wylatywać na pewno się popłaczę jak to ja. Wyszłam z pokoju, a Louis leżał na łóżku i spał. Wpadłam więc na pomysł jak go obudzić, wyskoczyłam więc na łóżko i zaczęłam po nim skakać aż ktoś złapał mnie za kostkę pociągnął za nią na co w rezultacie upadłam prosto na Louisa który był sprawcą mojego upadku. Zaczęłam się śmiać jak opętana i usłyszałam tylko
-auć!-krzyknął
-trzeba było się obudzić wcześniej kotku-wpiłam się w jego usta
-o no dobra, dobra -odpowiedział
Po chwili wstał i poszedł do ubikacji. O 4:25 zeszłam na dół a tam stali już chłopacy i dziewczyny (Ad, Kate, Sus) o dziwo ze schodów po chwili jak strzała wyleciała Cara i o dziwo wleciała w ramiona Harry' ego my ze zdziwienia szeroko otworzyliśmy oczy i buzie
-a tu co się dzieje ? -zapytałam
Nikt nie odpowiedział widziałam tylko jak po policzku Harry' ego spływa jedna pojedyncza łza. A nam ze zdziwienia oczy otworzyły się jeszcze bardziej. Nie chcieliśmy nic mówić więc wyszliśmy na dwór mówiąc tylko że poczekamy przy aucie. Po niecałych 10 minutach wyszły nasze gołąbeczki więc postanowiliśmy jechać na lotnisko. Po 20 minutach byliśmy na miejscu, i w końcu nadszedł moment pożegnania. Ja poprzytulałam wszystkich oczywiście jak to ja pobeczałam się, ale gdy nadszedł czas na pożegnanie z moim chłopakiem łzy strumieniem pociekły z moich oczu
-Lo... Louis będę tęskniła -powiedziałam patrząc mu w jego także szklane oczy
-Ja też będę za tobą tęsknił księżniczko-odpowiedział
-Kocham Cię i nie zapomnij o tym -szepnęłam mu do ucha
-Ja Cię też -odpowiedziałam
-Louis Paul przyjechał -zawołał tak nagle Liam
-Ok, już idę -odkrzyknął
-na ciebie już czas -powiedziałam smutna
-ej, rozchmurz się 6 miesięcy minie raz dwa -lekko się uśmiechnął ale oczy cały czas miał szklane
I tak Louis pożegnał się ze mną długim, namiętnym pocałunkiem, odszedł zobaczę go może za 6 miesięcy chyba że znajdzie sobie inną ładniejszą.


3 MIESIĄCE POTEM


Dziś jest ostatni dzień szkoły a po wakacjach idę już na studia. Maturę zdałam na 5 więc jest dobrze. Wybrałam studia taneczne gdyż przez ostatnie 3 miesiące podszkoliła się z tańca i dość dobrze mi to idzie. Rano wstałam o 6:30 gdyż na 8:25 mam do szkoły a trzeba się przygotować. "Weszłam" więc do mojej szafy wybrałam Zestaw umalowałam się lekko tylko tusz do rzęs jakiś jasny cień i różowy błyszczyk klasycznie . Z takich nowości to Sus postanowiła  że dopiero po urodzeniu dziecka pójdzie na studia Zayn się z tym nie zgadza gdyż powiedział że nie potrzebuje wykształcenia bo on dobrze zarabia, ale Sus ma swoje zdanie i jak to ona mówi "ble, ble, ble nie słucham cię Zayn" a zayn na to "Kocham Cię" i ona "Ja ciebie też kocie" i to tylko przez Skype' a. Takk... jeszcze 3 miesiące i zobacze moich 5 debili nawet nie wiecie jak się cieszę tylko jest jedno "ale"ostatnio w gazecie pokazało się zdjęcie nijakiej Eleanor Calder jak idzie i tak nie "przyjacielsko" się przytulają to było takie bardziej przytulanie jak para która nie widziała się z 10 lat więc jestem zaniepokojona ale Louis mówił że po prostu nie widział się z nią od tego incydentu w klubie. Zapomniałam dodać że Sus ma termin we wrześniu   24 więc chłopaki zdążą przyjechać mam nadzieję. Jeszcze coś o pozostałych parach. Więc Ad i Niall dobrze sobie radzą można pomyśleć że ta rozłąka dobrze im zrobiła, nie wiem takie jakby zdrowa rozłąka coś w tym stylu. Więc o Harrym i Carolinie nic nie mówię gdyż ta para chyba najgorzej przeżyła rozstanie. Carolina przez pierwszy miesiąc prawie popadła w anoreksję a Harry jak się dowiedziałam od chłopaków po pierwszym koncercie nic nie robił tylko płakał, a przez sen ciągle powtarzał Carolina wróć do mnie... potrzebuję cię ... . I różne takie ale taka mądra osoba jak ja uświadomiłam tę dwójkę niedorozwojów że istnieje takie coś jak Internet czyli TT czy na przykład Skype . Kate i Liam można śmiało powiedzieć że byli załamani nic innego nie powiem na ten temat. Więc to wszystko zapisałam w moim pamiętniku i postanowiłam iść do szkoły. Więc w mojej kochanej szkole nie było nic ciekawego prócz tego że wyglądała jak hogwart to wszystko było z nią w porządku. Uroczystość była bardzo miła i skończyła się po 11:25 więc SPOKO. Znudzona weszłam do domu myśląc że nie będzie tam nic ciekawego a tam ... Tourbus 1D przed naszym domem więc jak strzała wleciałam do niego a tam na futrynie do salonu wielki napis "WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO Z OKAZJI UKOŃCZENIA SZKOŁY ZE ŚREDNIĄ 5.0" na sam widok końcówki roześmiałam się jeszcze bardziej. Nagle ktoś zasłonił mi oczy wiedziałam że to Louis tylko chciałam się z nim trochę podroczyć
-Jejms to ty kotku już wróciłeś do domu?-uśmiechnęłam się lekko by nie wybuchnąć śmiechem
-yyyy...-usłyszałam zmieszanie w głosie Louisa
-Louis głupoto ty moja wiem że to ty -odwróciłam się i wpiłam w jego usta jak pijawka
-oj jak ja się za tobą stęskniłem kochanie!-powiedział niewinnie
-no wiem, a ja za tobą -znów go pocałowałam a ten cwaniak to wykorzystał złapał mnie w pasie, przewiesił przez ramię, poszedł ze mną do góry położył na moje łóżko no iii... Bara, bara, bara bere bere bere... heh ...

CDN...



wtorek, 19 marca 2013

Nowa postać !

Uwaga! Uwaga!
Na moim blogu pojawiała się nowa postać. To znaczy nie nowa ale powinniście ją już znać.  





Tatiana Kowalska 17 lat - pogodna dziewczyna o zniewalającej urodzie. Jest miła ale też umie pokazać pazurek. Poznała Sus w Polsce . 



W opowiadaniach będzie pojawiać się od czasu do czasu ...

poniedziałek, 18 marca 2013

♥ 17 ♥

-to super mogę przyjechać do was tak za  dni ?-zapytała a w jej głosie można było wyczuć płomyczek nadziei
-no oczywiście!-wykrzyknęłam
-to super !-odpowiedziała z wielkim entuzjazmem


KONIEC ROZMOWY

Nadal nie mogłam uwierzyć w to co się tak na prawdę stanie już jutro, ale Louis to piosenkarz i ma swoje obowiązki . Poszłam z Louisem na górę położyliśmy się na łóżku rozmawialiśmy, śmieliśmy a czasem nawet goniliśmy się po całym pokoju. Takkk... ja od początku wiedziałam że to nie będzie normalny związek, ale cóż poradzić. Leżeliśmy tak gdy nagle Louis wypalił
-zbieramy się idziemy całą grupą do restauracji.-krzyknął zadowolony
-i czemu mnie to nie dziwi szaleńcu -zapytałam
-bo jesteś moją dziewczyną ślicznotko -przyciągną mnie do siebie jedną ręką
-kocham cię słońce -szepnęłam
-ja ciebie też księżniczko -wpił się w moje usta
-ok idę się ubrać -wysłałam mu całusa w powietrzu
-ok
Poszłam do w-c ubrałam zestaw czesałam i umalowała się. Gdy wyszłam z łazienki Lou nie było w pokoju więc zeszłam na dół wszyscy byli uszykowani tylko nie było z nami Ady
-ktoś wie gdzie Ad jest -zapytałam
-od dnia gdy przyjechaliśmy z Polski do Londynu nie odzywała się do mnie ani słowem-odpowiedział zaniepokojony Niall
-Pedagog Veronica wkracza do akcji!-krzyknął Loui
-Lou pół tonu ciszej -uspokoiłam go i jednocześnie pocałowałam
Poszłam na górę i zapukałam do pokoju Ady
-Ad Kochanie co się stało powiedz-nic-przecież wiesz mnie możesz wszystko powiedzieć -powiedziałam i miałam już łzy w oczach gdyż ja i Ad mamy tak że gdy jedna cierpi druga też
-przepraszam ale nie mogę -wychrypiała
-to chociaż wpuść mnie do środka -powiedziałam
-ok -powiedziała ledwo słyszalnie
Po chwili słyszałam jak przekręca się klucz w zamku więc wstałam
-więc co chciałaś -powiedziała sucho
-powiedz mi wszystko od początku do końca
-na prawdę chcesz wiedzieć ?
-tak na prawdę
-uch... no dobra. Zaczęło się to gdy poszłam do 6 klasy podstawowej do tej klasy chodził też Filip wiesz chłopak Susanny. W tamtej klasie zaczęliśmy się do siebie zbliżać mieliśmy wspólne zainteresowania no i ogólnie i pod koniec 1 klasy gimnazjum powiedział że wyjeżdża do Polski z rodzicami. Pamiętasz jak panikowałam i powiedziałam ci że to stres w szkole-przytaknęłam -to właśnie ten okres czasu był  dla mnie koszmarny tylko stres stres i stres. No więc tego samego dnia gdy chodziłam po parku pomyślałam że pomogę mi się spakować. Doszłam do jego pokoju otwieram drzwi ta tam w jego łóżku leży ta menda ale niegdyś moja "najlepsza przyjaciółka" i się kurwa kochają. To był obraz którego nigdy nie zapomnę nigdy. Po tym wszystkim ona zaczęła po prostu śmiać mi się w twarz a on próbował się wytłumaczyć. Potem zerwałam z nim kontakty a wtedy w Polsce to wszystko wróciło wspomnienia i to wszystko kurwa jaka ja byłam głupia te jego słowa i obietnice typu "kocham cię nad życie wszystko bym za ciebie oddał" albo "nigdy cię nie zostawię mój najdroższy skarbie" . Tak moja pierwsza miłość -powiedziała, a ja nic nie mówiąc tylko ją przytuliłam mówiąc że wszystko się ułoży że przecież ma Niall' a mnie Kate Sus i przypominając że przecież oni jutro też wyjeżdżają i będziemy tylko my a za 5 dni przyjeżdża Nina którą Ad też polubiła i dobrze się dogadują więc nie ma problemu. Do godziny 21:30 siedziałam i usypiałam Ad która była tak wykończona że aż jej się spać nie chciało. Na końcu zrezygnowaliśmy z kolacji i postanowiliśmy pogadać. O 22:55 poszłam na górę, położyłam się i patrzałam w sufit który tak nagle zrobił się strasznie interesujący. Rozmyślałam co będzie gdy chłopaki wyjadą co my bez nich zrobimy, w domu będzie tak cicho, tak spokojnie. Na samą myśl o tym że jutro "odwozimy" ich na lotnisko i nie zobaczymy ich przez 6 miesięcy łzy zaczęły ściekać po mich policzkach. Nagle do pokoju ktoś wszedł
-Kochanie śpisz ?-zapytał z taką delikatnością... czułością
-Nie -powiedziałam pociągając nosem
-ej, czemu płaczesz?-zapytał lekko się uśmiechając
-bo ja nie chcę rozstawać się z tobą na AŻ  6 miesięcy -rozpłakałam się jeszcze bardziej, a Loui zaczął mnie namiętnie całować i resztę powinniście wiedzieć (TO).
Obudziłam się o 3 nad ranem gdyż obiecałam że  zawiozę chłopaków na lotnisko. Wstałam i wraz z dziewczynami (Kate, Ad i Sus) dziwne w tym samym czasie bez budzika. Chłopaki jeszcze spali Louis słodko przytulony do poduszki postanowiłam w bardzo przyjemny sposób go obudzić (kto pomyślał o TYM jest zboczóchem) zaczęłam całować go namiętnie po ustach zdziwiłam się gdy się do niego przybliżyłam a on złamał mnie w pasie i wtulił się we mnie jednocześnie całując (taa to było fajne XD). Ja na jego gest tylko się uśmiechnęłam powiedziałam żeby lepiej się szykował a sama wzięłam zestaw poszła do w- c ...

CDN...

piątek, 15 marca 2013

Następna ważna sprawa!

A i jeszcze jedno!
Zbliża się rozdział 20 i chciałam zrobić coś specjalnego co to ma być dajcie jakieś pomysły !


♥ViVi♥

Ważne !!!!!!!!!

Uwaga! uwaga! Jest nowy postać 


Nina Wliams 18 lat - miła zabawna piękna i trochę nieśmiała dziewczyna. Przyjaciółka Very z podstawówki, mając 12 lat jej tata popełnił samobójstwo a mama niedawno wyszła ponownie za mąż. Nie ma chłopaka ale może to się zmieni...



Hejj:* 

Więc mam nadzieję że się spodoba :*- ♥ViVi♥

♥ 16 ♥

Uśmiechnęłam się sama do siebie, chciałam wstać lecz ktoś złapał mnie w pasie i przyciągnął do tyłu. Wiedziałam że to Lou gdyż raczej nikogo innego nie było
-Louis to łaskocze -zaczęłam się śmiać
-trudno ale ja chcę buziaka -powiedział robiąc słodki dzióbek z ust
-oj no dobrze -odpowiedziałam ale zapomniałam że śpię z skąpym stroju 
-Louis czemu ja śpię w staniku ?-zapytałam zaskoczona
-no bo jak zasnęłaś w ubraniach to ja wygrzebałem coś z twoich rzeczy i cię przebrałem-odpowiedział zadowolony z siebie
-mój kochaniutki Louisek -poczochrałam mu włosy
-oj no wiem, wiem -pomachał zalotnie rzęsami
Ja jako odpowiedź tylko przewróciłam oczami i podeszłam do szafy wybrałam zestaw i wyszłam z pokoju by zrobić śniadanie gdy jednak tam zeszłam zobaczyłam coś nie do uwierzenia całą kuchnia aż tonęła w różach. Otworzyłam szeroko oczy nie mogąc uwierzyć w to co widzę. Nagle ktoś ktoś przytulił mnie od tyłu i położył głowę na moim ramieniu.
Każda ta róża to jedna godzina którą spędziliśmy razem no a każdy bukiet to każda noc którą spędziliśmy razem -szepnął mi do ucha. Ja natomiast się odwróciłam i wpiłam w jego usta. Nagle usłyszeliśmy że ze schodów ktoś schodzi  odwróciliśmy się i zobaczyliśmy Harrego stojącego jak słup soli z otwartą buzią
-co... co tu się stało?-zapytał zdziwiony
-ja po prostu kocham Vivi -wyszczerzył się Lou
Pogadaliśmy jeszcze trochę gdy nagle zadzwonił mój telefon


ROZMOWA TELEFONICZNA
-halo kto mówi -zapytałam
-hej Vivi to ja Nina pamiętasz mnie?-zapytała
-jasne Ninka co się stało że do mnie dzwonisz?-spytałam ciekawa
-wiesz to jest skomplikowane moja mama ponownie wyszła za mąż i ten jej mąż Mark jest podejrzany tak dziwnie na mnie patrzy jak przechodzę i zależy naprawdę zależy mi czy bym mogła do was przyjechać na tydzień ?-zapytała z nadzieją
-oczywiście ! mój chłopak z 4 swoich kumpli wyjeżdża w trasę no i mamy parę pokoi wolnych...


CDN...

czwartek, 14 marca 2013

♥ 15 ♥

OCZAMI VERKI



Nadal nie mogłam uwierzyć że chłopcy wyjeżdżają na aż 6 miesięcy. Siedziałam tak z Lou na kanapie gdy nagle zaczął mnie całować ja oczywiście odwzajemniłam pocałunki ale Louiskowi było mało i zaczął podciągać mi bluzkę do góry
-Louis nie-powiedziałam spokojnie
-łeee... ale czemu -spytał zrezygnowany
-nie mam ochoty -powiedziałam cicho
-ale...-nie dokończył gdyż zobaczył że łza spływa mi po policzku- Vivi co się dzieje -zapytał z troską przytulając mnie
-no ba ja się boje że coś się stanie i nasz związek się rozpadnie -wtuliła się w jego tors
-kotku nic się nie stanie kocham cię i zawszę będę cię kochał I Love You -szepnął mi do ucha takim uwodzicielskim tonem
-obiecujesz?-zapytałam niepewnie
-no jasne kocham cię
-ja ciebie też
Cały dzień minął nam bardzo miło głównie na całowaniu i słodzeniu sobie. O północy wszyscy poszliśmy spać . Rano obudziło mnie trzaskanie drzwiami frontowymi, zobaczyłam więc która jest godzina była 12:30 więc pewnie Liaś i Kate gdzieś wychodzili. Leżałam tak na łóżku wpatrując się w śpiącego Louisa. Postanowiłam więc zrobić mu zdjęcie, pstryknęłam mu fotkę dodałam na tt z opisem

"Mój śpiący skarb. Kocham Cię Kocie ♥ @LouisTomlinson "

Z uśmiechem odłożyłam komórkę, ale ona akurat za wibrowała podniosłam telefon i zamarłam na tt do zdjęcia śpiącego Louisa komentarz dodał... Ed Sheeran siedziałam i wrzeszczałam w duchu ale postanowiłam przeczytać komentarz jego treść brzmiała tak:

"Szczęścia. Nasze zakochańce "


...

CDN...

niedziela, 10 marca 2013

♥ 14 ♥

"to nie możliwe powtarzałam". Chłopak którego kochałam ponad życie wyjeżdża za dwa dni i to na 6 miesięcy w trasę.
-Louis ale my... my się nie rozstaniemy?-zapytałam szlochając
-Kochanie skąd ten pomysł, ja nie zostawię Cię nigdy przenigdy moja śmieszko - pocałował mnie namiętnie
-Kocham cię -powiedziałam
-Ja ciebie też kotku-znów mnie pocałował
Czekaliśmy na wszystkich 15 minut. Wyszli chłopacy byli ubrani w te śmieszne jednoczęściowe dresy, a następnie wyszły dziewczyny (Ada, KateCaraKajaSusanna, Tatiana, Sus) Filip ubrał się tak. Tak wyszykowani włożyliśmy walizki do minibusa sami wsiedliśmy i odjechaliśmy.


2 I PÓŁ GODZINY PÓŹNIEJ LONDYN


Wysiedliśmy z prywatnego samolotu chłopaków i oczywiście na powitanie wyskoczyli paparazzi i kamerzyści. my przy pomocy ochroniarzy przemknęliśmy przez tłum i ruszyliśmy do wyjścia.



30 MIN PÓŹNIEJ DOM


-Jest w końcu w domu -wrzasnął Niall przy wyjściu
-tak w końcu -odpowiedzieliśmy
Rozpakowaliśmy się i wszyscy usiedliśmy przed TV
-yyyy... Sus możemy porozmawiać -zapytał Zayn nerwowo drapiąc się w tył głowy
-nie mamy o czym -odpowiedziała oschle Sus
-owszem mamy -zayn nie wytrzymał i podniósł ton
-dobrze ale tylko 10 minut


OCZAMI SUS


Poszliśmy na górę ja usiałam na łóżku a Malik na fotelu
-No bo Sus ja wtedy w aptece byłem wkurzony na maksa no bo ja ... ja cię kocham i nie mogłem dopuścić do siebie myśli że ty robiłaś TO z kim innym i po prostu nie wytrzymałem. Kocham ciebie i kocham nasze dziecko -powiedział łamiącym się już głosem
-nie! Zayn nie ma nas i naszego dziecka jesteśmy ja i moje dziecko, a ty nie wliczasz się do naszej rodziny nigdy więcej -rozpłakałam się
-Dobra! To teraz spójrz mi w oczy i powiedz że mnie nie kochasz -powiedział
-Ja ... ja nie mogę. Kocham Cię każdego dnia jeszcze mocniej. Ale nie mogę...-Malik nie pomógł mi dokończyć
-niby dla czego -zapytał i zaczął małymi kroczkami zbliżać się do mnie aż w końcu nasze usta złączyły się w namiętnym pocałunku aż zrobiliśmy TO



OCZAMI ADRIANNY TYDZIEŃ POTEM



Tydzień temu dowiedzieliśmy się że Sus i Zayn są znów razem. Nas wszystkich ta wiadomość ucieszyła, ale ja mam dylemat i nie wiem na czym stoję. Z jednej strony z Niall' em chodzimy za rękę i całujemy się ale z drugiej on nigdy nie spytał mnie tak prosto z mostu czy będę jego dziewczyną.
Siedziałam tak z Niall' em i oglądaliśmy TV gdy postanowiłam prosto z mostu spytać się mu czy jesteśmy ze sobą
- Niall mam pytanie czy my jesteśmy ze sobą by tyl...-nie dokończyłam gdyż Niall wpił się w moje usta, wziął mnie na ręce ii... dalej wiecie co się stało XD ...


CDN...






♥ 13 ♥

Kaja wyszła a ja poszłam wziąć prysznic (ubrałam się , uczesałam i umalowałam) gotowa zeszłam na dół gdzie czekały na mnie dziewczyny ( Adrianna, KateCaraKaja ) wyglądały wręcz pięknie.
-To co idziemy ?-zapytałam
-jasne !-powiedzieli wszyscy chórem
Wychodziłam gdy ktoś złapał mnie za rękę i... Zaczął całować. Był to oczywiście Lou
-Louis nie mogę oddychać -wydukałam lekko odpychając od siebie Louisa
-oj tam, oj tam -odpowiedział i znów wpił się w moje usta ale tym razem tylko je musnął
-skąd ja to znam?-zamyśliłam się
-Sus zawsze tak mówiła, to właśnie ona mnie tego nauczyła
Impreza skończyła się dość szybko a potem wszyscy poszliśmy do domu...


3 MIESIĄCE POTEM

Sus odnalazł prywatny agent wynajęty przeze mnie dziewczyny i chłopaków, była ona w Polsce a dokładniej w Luboniu u swojej przyrodniej siostry Evy. Podobno gdy tam była poznała 3 przyjaciół :
Susannę, Filipa i Tatianę,a gdy my dowiedzieliśmy się gdzie jest od razu tam polecieliśmy
oni akurat u niej byli. W tym wszystkim najdziwniejsze było to że Adrianna gdy zobaczyła filipa od razu wybiegła z domu a zaraz za nią wybiegł Niall. Trójka nowo poznanych znajomych byli pozytywnie  nastawieni na chłopaków, no może jedynie Susanna prawie zemdlała na ich widok ale to tylko taki mały szczegół. Wracając do Sus gdy ją zobaczyłam aż oczy wyszły mi na wierzch miała już widoczny brzuszek i bardzo dobrą figurę jak na kobietę w ciąży
-A Zayn z wami nie przyjechał?-zapytała lekko speszona
-Zayn nasz śpioch zasnął w limuzynie i chłopcy (czyt. Ochroniarze) musieli go przenosić do Hotelu
-ha ha cały Zayn-lekko się zaśmiała
Cały dzień spędziliśmy na wygłupianiu się i dobrej zabawie pod wieczór ustaliłam że Sus razem z Tatianą, Susanną i Filipem wylatują z nami do Londynu. Byłam zadowolona z tego pomysłu, gdyż wiedziałam że Sus będzie miała jakąś małą "część" Polski u siebie w Londynie .




NASTĘPNY DZIEŃ JESZCZE POLSKA




Rano obudziło mnie delikatne pocałunki składane na moich ustach.Oczywiście był to Louis. Gdy skończył ja tylko się uśmiechnęłam położyłam na plecach i zaczęłam myśleć. Dziś mamy wyjechać do Londynu. Wszystko poszło po mojej myśli i trójka nowo poznanych przyjaciół jedzie z nami do Londynu. Z przemyśleń wyrwał mnie głos Louisa
-Kochanie o czym tak myślisz?-zapytał ciekawski
-o dzisiejszym wyjeździe i ogólnie o wszystkim -lekko się uśmiechnęłam i pocałowałam jego usta
-Kocham Cię -powiedział i także mnie uśmiechnął
-Wiesz to dobrze bo ja wręcz za tobą szaleję i za tym twoim boskim tyłkiem - powiedziałam wchodząc do w-c
-no wiesz ja cały jestem boski -zarechotał się
-ja to wiem ty mój bogu -wybuchnęłam niepohamowanym śmiechem
Poszłam do łazienki, ale jeszcze krzyknęłam do Louisa
-Kocie a my dziś o 11 jedziemy na lotnisko ?-zapytałam pytającym tonem
-tak, a co?-zapytał
-nie tak się pytam bo nie wiem co ubrać -uśmiechnęłam się sama do siebie
-ubierz się swobodzie możesz nawet w dresy bo lot będzie długi -odpowiedział
-ok
Umyta w samym ręczniku wyszłam z ubikacji Loui tylko śmiesznie poruszył brwiami a zaśmiał się a ja przewróciłam oczami wzięłam zestaw i wyszłam z łazienki Louisa już nie było więc uznałam że już pewnie jest na dole więc i ja zeszłam. Na dole przywitałam się z Evą. Rozglądałam się po całym parterze ale nigdzie go nie było postanowiłam że sprawdzę na dworze. Wyszłam a tam Louis kłócący się z kimś zawzięcie
-Co ... na ile?... 6 miesięcy... nie możesz mi tego zrobić... dobra... no, no ale pamiętaj ostatni raz porzuciłem to co najważniejsze dal ciebie ... nara-powiedział zrezygnowany, smutny i no nie wiem... przygnębiony
-kotku co się stało - zapytałam
-nic, nic -uśmiechnął się blado
-jak to nic -podniosłam ton-przecież widzę
-no... no dobra powiem ale przysięgnij że się nie rozpłaczesz nie zerwiesz ze mną ani nic takiego przysięgasz?-zapytał niepewnie
-przysięgam
-no bo... no bo my jedziemy w trasą koncertową
-to co powinieneś się cieszyć pozwiedzasz nowe miejsca kultury to całkiem ciekawe-odpowiedziałam
-no może i tak ale my wyjeżdżamy po jutrze i to na 6 miesięcy -jedna jedyna łza popłynęła po jego policzku
-no ile? 6 miesięcy aż 6 ale ja nie wytrzymam Boże aż 6 miesięcy -rozpłakałam się jak małe dziecko podeszłam do schodów, usiadałam na nich podkuliłam nogi pod klatkę piersiową, a czoło oparłam o kolana ...

czwartek, 7 marca 2013

♥ 12 ♥

-młoda damo ale już do swojego pokoju -warknęłam i zaciągnęłam ją do pokoju
-cholera jasna puść mnie - krzyknęła i odepchnęła mnie
-pamiętaj o naszej umowie -powiedziałam z podniesionym tonem
-mam w dupie waszą umowę -powiedziała już spokojniej
-tak to posiedzisz sobie w tym pokoju aż dorośniesz do tego by mnie i innych przeprosić - uśmiechnęłam się szyderczo i chciałam już wyjść ale się powstrzymałam
-a i pospiesz się jeśli chcesz iść jeszcze dziś na imprezę -uśmiechnęłam się i wyszłam


2 GODZINY PÓŹNIEJ


Siedziałam w pokoju i wybierałam ciuchy na wieczór. Kaja jeszcze nikogo nie przeprosiła nad czym bardzo ubolewam gdyż fajna z niej dziewczyna, a przykleiła się do Zayna o 5 lat starszego od niej.
Szykowałam się i szykowałam ale Louis zaczął mnie całować po szyi, a ja się nie stawiałam.
Gdy nagle do pokoju wleciała zadowolona Kaja
-Ooo... moja kocha...-nie dokończyła gdyż zauważyła jak ja i Lou się całujemy- to ja nie przeszkadzam
-Nie, nie Kaja nie przeszkadzasz co cię sprowadza do mojego, naszego pokoju?-zapytałam
-chciałam was z całego serca przeprosić -lekko się uśmiechnęła
-oj, no choć już -rozłożyłam ramiona, a ona tak po prostu podbiegła wtuliła się we mnie i rozpłakała się- no już nie płacz nie płacz
-a i obiecuję że już nigdy nic nie przeskrobię - jeszcze bardziej się we mnie wtuliła
-ok koniec już tych czułości idziemy się szykować -wrzasnęłam...

CDN...



Hej kochani sorka że rozdziały takie krótkie ale KTOŚ mnie ciągle pospiesza :D 



środa, 6 marca 2013

♥ 11 ♥

-Kaja wyrażaj się... a tak chłopaki to jest Carolina a to jej "kochana" siostrunia Kaja- powiedziałam robiąc cudzysłów w powietrzu
-Hi!- zawołali chłopaki i Kate
Cały dzień przesiedzieliśmy w salonie rozmawiając, śmiejąc się i oglądając filmy poszliśmy spać o 2:45 troszkę się zasiedzieliśmy ale już na następny dzień mieliśmy zacząć szukać Sus



OCZAMI SUS


Wyjechałam do Polski tam ciągnęło tam było moje miejsce. Kiedyś byłam tu rok z mamę odwiedzałam tu przyszywaną siostrę bo tata ponownie się ożenił i nas olał, ale z Evą  (Eva ma 25 lat i męża Ksawerego)  bo tak miała na imię zawsze miałam dobre kontakty. To ona przez te pół roku próbowała mnie pocieszać wiedziała co czuję bo mój "kochany" ojczulek jak i jej po 12 latach zostawił ją i panią Elizę (mamę Evy) przeprowadził się do Włoch a po 2 miesiącach zginą potrącony przez auto. Ale mama wspominała mi że tam znalazł sobie dziunię, a ta kobieta gdy on zginął była w 12 tygodniu ciąży a parę miesięcy potem nie wytrzymała i podcięła sobie żyły. Tak mój ojciec namącił w życiu wielu rodzin. Myślałam tak i myślałam ale po chwili usłyszałam
- Pasażerowie lotu do Polski proszeni do odprawy
-to zaczynamy nowe życie - powiedziałam po cichu


OCZAMI ZAYNA


Ja psychicznie nie wytrzymuję Sus wyjechała przez moją głupotę po co ja na nią nakrzyczałem? Po co?
-Zayn przec całą noc jesteś jakiś taki... nieobecny -zapytała z troską Kate
-Ja... ja po prostu ja tęsknię za Sus a ona ona nie rozumie że ja... ją kocham... ona tego po prostu nie rozumie. I wyjechała tak bez pożegnania - rozpłakałem się jak dziecko a Kate podeszła tylko do mnie i przytuliła mnie. Ale niestety te zajście widział Liam który bez namyślenia wybiegł z pokoju a zaraz za nim wybiegła Kate. Czułem się cholernie źle. Najpierw zepsułem swój niedoszły związek, a teraz zniszczyłem jeszcze cudzy związek. Jestem do niczego tak, tak właśnie ja ZAYN MALIK jestem do niczego. Z rozmyśleń wyciągnęła mnie Vaera
-Zayn nie możesz się zadręczać do końca życia- powiedziała ze współczuciem
-Ale ja tak dłużej nie mogę... Sus cierpi i to przeze mnie jestem najgłupszym człowiekiem na ziemi - rozpłakałem się
-oj... nie mów tak... nie jesteś jesteś opiekuńczym, wrażliwym i na pewno przystojnym chłopakiem - uśmiechnęła się
-oj no wiem że jestem przystojny-zaśmiałem się
-ok choć ty mój Narcyzi- zarechotałem się lekko



OCZAMI VERY
Zeszliśmy na dół gdzie Kaja od razu podbiegła do Malika i zaczęła się do niego łasić
-yyyy... Kaja co ty robisz?-zapytał zdezorientowany Zayn  gdy Kaja próbowała go pocałować
-Kaja ale już do pokoju i wyjdziesz z tam tond gdy wszystko przemyślisz !!-ostro się wkurzyłam
-Ble, ble, ble - Kaja tylko powtarzała te słowa teatralnie robiąc dzióbki z palców...

CDN...



No hej kochani i jak tam rozdział 11 mam nadzieje  że pasuje. 
Proszę jeszcze raz komentujcie ♥

sobota, 2 marca 2013

informacja

Więc tak w następnym rozdziale postaram się linki jakoś wyróżniać ale na razie musicie zadowolić się tym.
No wiecie skleroza nie boli ha ha ha !
Ale tak na serio to dodawajcie komentarze do rozdziałów bo nie wiem czy piszę to sama do siebie czy dla was.




Więc kotki dodałam te informacje z dwóch spraw które widzicie powyżej i myślę że ja dostosuje się do tej pierwszej, a wy do drugiej  :D

♥ 10 ♥

Przeczytaj to na dole !!!!!!!!







Następnego dnia we wtorek zadzwoniła do mnie Carolina zapytała czy może przyjechać jeszcze dziś bo ostro pokłóciła się z Mamą. Ja oczywiście się zgodziłam, ale miałam wątpliwości co do Kai gdyż nie wiedziałam co wywinie ale w razie co zawsze jest strych albo pogrożę jej zabraniem kosmetyków ha ha ha ona wtedy chyba mnie zabiła.
Więc tak Carolina miała przyjechać w środę o 6 więc tak też się obudziłam ale obiecałam Adzie że obydwie pojedziemy po nią więc także obudziłam Adę.
Potem poszłam do siebie do pokoju wzięłam zimny prysznic nie mocząc włosów, a że na dworze rano w Londynie jest niezbyt ciepło ubrałam się i zeszłam na dół gdzie już stała ubrana naprawdę co jak co ale ta dziewczyna naprawdę umie się ubrać. Więc pojechałyśmy moim cudeńkiem na lotnisko gdzie czekały już Cara i nasza mała złośnica Kaja która już na wstępie zaczęła drzeć się na całe lotnisko
-Jasna cholera Carolina zobacz nasze księżniczki raczyły się zjawić -wrzasnęła
-Kaja po pierwsze piałyście być o 6 więc tak też przyjechałyśmy po drugie jak ty do jasnej cholery jesteś ubrana zaraz idziemy do w-c i się przebierzesz bo tak na pewno nie pojedziesz do naszego domu gdyż mamy gości, a i pytanie do ciebie Carolina jak ty z nią wytrzymujesz ?-zapytałam nieźle wkurzona
-Jakoś się przyzwyczaiłam
-A i jeszcze jedno ty tu przyjechałaś na okres próbny na miesiąc ale jak w ten miesiąc coś większego przeskrobiesz to żegnaj Londynie - pomachałam teatralnie ręką i słodko się uśmiechnęłam na co Ada i Carolina lekko i prawie bezgłośnie zachichotały a Kaja stała aż czerwona ze złości choć podejrzewam że to może być jej makijaż XD
Dojechaliśmy do domu gdzie Louis siedział przed TV z Liamem, Harrym i wcinał marchewki, a Niall siedział z Kate w kuchni i chyba coś pichcili
-Ludzie jesteśmy -wydarła się Ada i jak na zawołanie wszyscy się zbiegli
-dziewczyny przedstawiam wam Luisa, Nialla, Liama, Harrego, Kate i Zay... zaraz zaraz gdzie jest Zayn ?-wymieniałam wszystkich pokazując delikatnym ruchem ręki, ale gdy chciałam wymienić Zayna jego nie było
-Od wczoraj nie wychodzi z pokoju zamknął się w sobie - powiedział ze smutną a zarazem bezradną miną Liam
-O jasna cholera to 4/5 1D -wrzasnęła na całe gardło Kaja która dopiero teraz uświadomiła sobie kim są chłopaki ...




Hej Kochni!
Więc zapomniałam dodać na początku obrazki domów itd... więc dodaje teraz 
Dom    
Salon
kuchnia
Pokój Very
Pokój Ady
Pokój gościnny 1
Pokój gościnny 2




piątek, 1 marca 2013

♥ 9 ♥

OCZAMI VERY


Z Louisem do domu poszliśmy piechotą. Gdy doszliśmy ja postanowiłam iść się odświeżyć, wzięłam gorący prysznic umyłam włosy i już miałam sięgać po ubrania gdy przypomniałam sobie że zapomniałam ich wziąć. Po cichu wyszłam z łazienki myśląc że Louis przesypia wczorajszą bibę, ale nie on siedział i przyglądał mi się z zadowoleniem
-Louis zaczynam się ciebie bać- powiedziałam lekko speszona
-Czemu? Ja tylko przyglądam się mojemu skarbowi-odp. wesoły
-Owwww... słodki jesteś Kocie-pocałowałam go namiętnie po czym wzięłam zestaw, włosy związałam w wysokiego kucyka. Wyszłam z łazienki no co Louis zrobił smutną minkę
-Nie podoba ci się ?
-Podoba, podoba ale myślałem że jeszcze raz wyjdziesz w samym ręczniku-posmutniał
-Oj Lou, Lou -na polepszenie humoru dałam mu słodkiego całusa w usta, a taki sobie Lou zaczął podciągać mi bluzkę na co ja chciałam się z nim trochę podroczyć zdjęłam jego ręce z moich bioder i powiedziałam
-Lou, to dokończymy wieczorem
-Ale ja nie wytrzymam -zajęczał
-Oj wytrzymasz, wytrzymasz-uśmiechnęłam się lekko
-Grry... No ok
Zeszliśmy na duł gdzie siedziała już Adrianna i Kate i chłopaków, ale zaraz zaraz gdzie się podział Zayn i Sus może poszli się przejść. Myślałam tak gdy nagle dostałam sms od Sus jej treść brzmiała tak

" Vera przepraszam cię bo pewnie w tej chwili popsuję ci wakacje ale wyjeżdżam, nie pytaj gdzie bo i tak nie powiem tak będzie lepiej po prostu nie umiem żyć na tym zwariowanym świecie gdzie nic do słowie nic nie jest jak z bajki. Myślałam że jak poznałam Zayna moja "bajka" się zacznie ale nie niestety nie to dopiero początek tego "piekła" zwanego życiem ale cóż poradzić Pamiętaj zawszę będę was kochać i nie zapomnę o was wasza Sus"

Po przeczytaniu tego rozryczała się jak małe dziecko Louis podbiegł do mnie i przytulił mnie pytał o nic ale i tak nie poprawił mi humoru
-Verka co się stało -zapytała zdenerwowana Adrianna
-Sus ... ona ... ona wyjechała... myślę że ma to związek z ... ZAYNEM -powiedziałam wciąż będąc w objęciach Louisa i także wciąż łkając
-Jak to "wyjechała" -zapytała przerażona Kate gwałtownie podnosząc się z kolan Liama
-no tak przeczytaj-podałam jej telefon
Po jakiś godzinach doszliśmy do wniosku że trzeba poszukać Zayna on nam wszystko opowie.
Wszyscy się ubraliśmy cieplej (Ja, AdaKate ) chłopacy ubrali tylko cieplejsze bluzy.
W parku postanowiliśmy się rozdzielić Harry, ja i Louis poszliśmy w stronę Tokio High (centrum handlowe wymyśliłam se je) Ada i Niall w stronę London Eye Kate  i Liam szli w stronę supermarketu.
Gdy ja, Lou i Harry byliśmy w parku w oddali na ławce zobaczyliśmy Zayna całego nietrzeźwego z nogami pod brodą kiwającego się raz w przód raz w tył.
Szybko do niego podbiegłam i zobaczyłam ze także ĆPAŁ
-Zayn ty cioto co ty ze sobą zrobiłeś ?-zapytałam przestraszona
-to co uważałem za słuszne -powiedział ledwie słyszalne
-Zayn stary nie mów że ty znowu zacząłeś ćpać -zapytał Loui
-Kurwa zostawcie chcę być sam -powiedział wyraźnie wściekły
Wzięłam chłopaków na bok i powiedziałam żeby poinformowali resztę że znaleźliśmy naszą zgubę, a ja w tym czasie dogadam się z Malikiem.
-Zayn co się stało wtedy na imprezie ?-zapytałam niepewnie
-ja ... ja chyba ... ja chyba zrobiłem TO z Sus ona... ona je... ona jest w ... ciąży -ostatnie trzy słowa wypowiedział tak jak by ciszej
-Jak to "w ciąży" -zapytałam z nie dowierzaniem w głosie
-tak jest w ciąży i to ze mną a ja kołek taki wykrzyczałem jej prosto w twarz z kim się przestała -powiedział i łzy pociekły mu po policzkach. Zrobiło mi się mu żal więc podjęłam wyzwanie i pomogłam mu znaleźć Sus ...

CDN...


Hej kotki przepraszam że rozdziały dodaję tak późno ale wieczorem mam wenę buziaki wasza Vera ♥










czwartek, 28 lutego 2013

♥ 8 ♥

OCZAMI SUS


Rano obudziłam się w klubie i szybko pobiegłam do łazienki tam zaczęłam wymiotować jak kot.
Jedyne co pamiętałam to to że ja ... nie to nie możliwe ... ja chyba zrobiłam TO z Zaynem wczoraj na imprezie ale ja nie mogę ... ja po prostu nie mogę być w ciąży co rodzice powiedzą przecież najpierw miały być studia a potem założenie rodziny. Fuck Fuck Ku**** nie to nie może być prawda zaraz jadę po test ciążowy. Próbowałam wyjść najciszej jak mogłam ale niestety zauważył mnie Zayn
-Koch... to zanczy Sus gdzie idziesz ?-zapytał trochę zmieszany
-idę do apteki -lekko się uśmiechnęłam ale zaraz po tym zachciało mi się wymiotować i jak najszybciej pobiegłam do toalety. Zaraz na mną pobiegł Malik albo inaczej wystraszony Malik.
-Sus co się dzieje ?-zapytał jak już powiedziałam wystraszony Malik XD
-nie... to nic to pewnie od alkoholu -chciałam się uśmiechnąć ale z uśmiechu chyba wyszedł grymas gdyż Zayn lekko się speszył
-Ok to ja jadę do tej apteki
-ale po co ?
-po... po ... po aspirynę pewnie jak inni się obudzą będą mieć kaca więc aspiryna się przyda ;)-zaśmiałam się lekko
- aha to jadę z tobą
-yyy... dobrze -powiedziałam ciszej
Gdy byliśmy już w aptece ja dyskretnie poprosiłam aptekarkę o test ciążowy  gdy ta mi go dała szybko popędziłam do w-c by go zrobić i uwaga uwaga test wyszedł POZYTYWNIE co ja zrobię ?
Wyszłam z w-c cała zapłakana Malik gdy to zauważył zaraz do mnie podbiegł i chciał mnie przytulić ale z ręki "niechcący" wyleciał mi test Malik pobladł gdy go podniósł pobladł jeszcze mocniej cofnął się do ściany i zjechał na podłogę chowając głowę w rękach
-z kim to zrobiłaś -zapytał głosem jak by miał się zaraz rozpłakać
-domyśl się -odpowiedziała łkając
-Do kurwy nędzy powiedz z kim to zrobiłaś -gwałtownie się podniósł, chwycił mnie za nadgarstki i przycisnął mnie do ściany krzycząc prosto w twarz
-Z tobą pustaku -krzyknęłam i wybiegłam z apteki
Co do kurwy nędzy on sobie myśli że będzie tak sobie na mnie krzyczał o nie nie ja mu jeszcze pokaże.







♥ 7 ♥

Następnego dnia obudziłam się o 13:45 zdziwiłam się, ale patrząc jak wczoraj balowaliśmy po chwili zdziwienie znikło. Porozglądałam się po klubie i zaczęłam się śmiać Lady Gaga spała w koszu na śmieci, Justin Bieber przytulał się do Harrego pleców, Harry był wtulony w plecy Louisa, Louis i ja spaliśmy przytuleni do siebie, Sus i Zayn spali na "kanapie" , a nasza szalona parka Ada i Niall spali w barze na ladzie. Jeszcze parę innych gwiazd spało w klubie ale nie w aż tak dziwnych miejscach lub pozycjach ha ha .
-ooo... Veronica już nie śpisz ?- zapytał zdziwiony a zarazem zaspany Louis
-tak ale dosłownie od 10 minut Kochanie -powiedziałam i musnęłam jego usta,a on się lekko uśmiechnął
-wiesz że cię kocham nie ?-zapytał
-hym... nie mówisz mi to tak rzadko- powiedziałam z udawanym fochem
-mmmm... mam pomysł
-jaki?
-zobaczysz. Choć !-pociągnął mnie za rękę
-Ok
Wyszliśmy na ulicę.Louis pociągnął mnie przed siebie. Po jakiś 30 min byliśmy przed wielkim budynkiem weszliśmy na sam szczyt, a tam Lou krzyknął : Kocham Cię! i zawszę będę kochać Veronico Jejms!!!!!!!!!!!-wykrzyczał na całe gardło
-A teraz mi wierzysz ?-zapytał
-Kocham Cię i zawszę będę cię kochała Louise Tomlinsonie !!!!!!!!!!!-zawołał równie głośno
-To chyba miało znaczyć tak -zaśmiał się
-a jak ci się zdaje -zapytałam, a on na odpowiedź wpił się w moje usta całował tak jak by bał się że zaraz mu ucieknę a ja tylko pogłębiałam ten pocałunek.

środa, 27 lutego 2013

♥ 6 ♥

Poszłam do łazienki odświeżyłam się lekko umalowałam uczesałam moje długie włosy ale zostawiłam je rozpuszczone i ubrałam się zeszłam na duł pocałowałam Lou ...


*********************************************************************************************************************

-Moja księżniczka już wstała-odezwał się z uśmiechem 
-to samo mogła bym spytać się tobie mój księciu - odpowiedziałam 

-ooo... widzę że nasze gołąbki już wstały ?- spytałam widząc jak po schodach schodzi Sus z Zaynem 
-czemu od razu gołąbki-powiedział zayn
-nie chce nic mówić i wtrącać się do wszej iście ciekawej rozmowy ale zayn czemu wasze (czyt. Sus i zayna) łóżko tak skrzypiało i miałem wrażenie że co chwila obija się o ścianę- spytał ciekawski Loui.
W tej chwili Sus i Zayn puścili Buraka z ja i Lou turlaliśmy się dosłownie ze śmiechu po podłodze.
-Ale zabezpieczyliście się chociaż ?- spytał Lou znowu zaczynając się śmiać 
-Boże Lou daj im się nacieszyć miłością- powiedziałam 
-Taa... Ale jak ja chcę się nacieszyć miłością z tobą to nic - w tej chwili ja stanęłam przy lodówce i dosłownie waliłam w nią głową 
-Louis ja cię zabiję po prostu zabiję -zaczęłam za nim biec i dogoniłam go przy "naszym" pokoju gdy szukał klucza w kieszeni. Wleciałam do pokoju jak strzała i zaczęłam gilgotać Louisa.
On położył się na łóżku i zaczął mnie całować od krótkich muśnięć po namiętne pocałunki a potem każdy powinien wiedzieć jak to się skończyło XD 
Obudziłam się o 20:30 spojrzałam w bok i zobaczyłam słodko śpiącego Louisa wyglądał tak słodko jak mały chłopczyk.
Wstałam i zauważyłam że jestem naga szybko wzięłam z podłogi koszulkę Lou założyłam ją na siebie podeszłam do szafy i wyciągnęłam zestaw (bez okularów i torby) włosy zostawiłam rozpuszczone.
Gdy wychodziłam zauważyłam Louisa Na podłodze masującego sobie tyłek.
-ha ha ha ha ha Lou co ty zrobiłeś ?
-chciałem się do ciebie przytulić i... no i spadłem -powiedział lekko zawstydzony 
-oj, Lou Lou 
-no co?
-nie nic -zachichotałam 
Zeszłam na duł oczywiście nie obyło się bez "złośliwych" uwag.
Siedzieliśmy tak chyba z godzinę i dowiedzieliśmy się że idziemy na imprezę.
Poszłam więc na górę ubrałam się założyłam sexy bieliznę i byłam gotowa .
Zeszłam na duł a tam czekała już Ada Sus i Kate wszystkie wyglądały wspaniale tak jak chłopcy.
Idąc na imprezę zauważyłam że Ada i Niall trzymają się za ręce czyżby ... Nie to nie możliwe A morze jednak łiii... ale się cieszę ta dwójka miała się ku sobie od początku.
Ale na razie wiem że Kate chodzi z Liamem, Sus z Zaynem, Ja z Louisem , a Harry no właśnie Harry jest wolny a to niespodzianka nasz pan FLIRCIARZ jako jedyny jest wolny trzeba będzie coś na to poradzić ;)
Do klubu doszliśmy bardzo szybko tam tańczyliśmy wygłupialiśmy się okazało się że to impreza zamknięta i są tam takie gwiazdy jak JB, Jay- Z, Rihanna, Katy Pery, Beyonce, oraz Demi Lovato.
Ja przynajmniej tylko tyle poznałam. Siedziałam tak chwilę i postanowiłam pójść do toalety poprawić makijaż. Wchodzę do w-c a tam co widzę Adę i Nialla w jednej z kabin robiących TO.
Wyszłam po cichu i zaczęłam się panicznie śmiać gdyż zauważyłam że na drzwiach napisane jest że toalety się popsuły jak i zabezpieczenia drzwi. Nagle podszedł do mnie Lou pytający co się stało opowiedziałam mu całe zajście on zaczął śmiać się razem ze mną nasza kochana parka.