niedziela, 10 marca 2013

♥ 13 ♥

Kaja wyszła a ja poszłam wziąć prysznic (ubrałam się , uczesałam i umalowałam) gotowa zeszłam na dół gdzie czekały na mnie dziewczyny ( Adrianna, KateCaraKaja ) wyglądały wręcz pięknie.
-To co idziemy ?-zapytałam
-jasne !-powiedzieli wszyscy chórem
Wychodziłam gdy ktoś złapał mnie za rękę i... Zaczął całować. Był to oczywiście Lou
-Louis nie mogę oddychać -wydukałam lekko odpychając od siebie Louisa
-oj tam, oj tam -odpowiedział i znów wpił się w moje usta ale tym razem tylko je musnął
-skąd ja to znam?-zamyśliłam się
-Sus zawsze tak mówiła, to właśnie ona mnie tego nauczyła
Impreza skończyła się dość szybko a potem wszyscy poszliśmy do domu...


3 MIESIĄCE POTEM

Sus odnalazł prywatny agent wynajęty przeze mnie dziewczyny i chłopaków, była ona w Polsce a dokładniej w Luboniu u swojej przyrodniej siostry Evy. Podobno gdy tam była poznała 3 przyjaciół :
Susannę, Filipa i Tatianę,a gdy my dowiedzieliśmy się gdzie jest od razu tam polecieliśmy
oni akurat u niej byli. W tym wszystkim najdziwniejsze było to że Adrianna gdy zobaczyła filipa od razu wybiegła z domu a zaraz za nią wybiegł Niall. Trójka nowo poznanych znajomych byli pozytywnie  nastawieni na chłopaków, no może jedynie Susanna prawie zemdlała na ich widok ale to tylko taki mały szczegół. Wracając do Sus gdy ją zobaczyłam aż oczy wyszły mi na wierzch miała już widoczny brzuszek i bardzo dobrą figurę jak na kobietę w ciąży
-A Zayn z wami nie przyjechał?-zapytała lekko speszona
-Zayn nasz śpioch zasnął w limuzynie i chłopcy (czyt. Ochroniarze) musieli go przenosić do Hotelu
-ha ha cały Zayn-lekko się zaśmiała
Cały dzień spędziliśmy na wygłupianiu się i dobrej zabawie pod wieczór ustaliłam że Sus razem z Tatianą, Susanną i Filipem wylatują z nami do Londynu. Byłam zadowolona z tego pomysłu, gdyż wiedziałam że Sus będzie miała jakąś małą "część" Polski u siebie w Londynie .




NASTĘPNY DZIEŃ JESZCZE POLSKA




Rano obudziło mnie delikatne pocałunki składane na moich ustach.Oczywiście był to Louis. Gdy skończył ja tylko się uśmiechnęłam położyłam na plecach i zaczęłam myśleć. Dziś mamy wyjechać do Londynu. Wszystko poszło po mojej myśli i trójka nowo poznanych przyjaciół jedzie z nami do Londynu. Z przemyśleń wyrwał mnie głos Louisa
-Kochanie o czym tak myślisz?-zapytał ciekawski
-o dzisiejszym wyjeździe i ogólnie o wszystkim -lekko się uśmiechnęłam i pocałowałam jego usta
-Kocham Cię -powiedział i także mnie uśmiechnął
-Wiesz to dobrze bo ja wręcz za tobą szaleję i za tym twoim boskim tyłkiem - powiedziałam wchodząc do w-c
-no wiesz ja cały jestem boski -zarechotał się
-ja to wiem ty mój bogu -wybuchnęłam niepohamowanym śmiechem
Poszłam do łazienki, ale jeszcze krzyknęłam do Louisa
-Kocie a my dziś o 11 jedziemy na lotnisko ?-zapytałam pytającym tonem
-tak, a co?-zapytał
-nie tak się pytam bo nie wiem co ubrać -uśmiechnęłam się sama do siebie
-ubierz się swobodzie możesz nawet w dresy bo lot będzie długi -odpowiedział
-ok
Umyta w samym ręczniku wyszłam z ubikacji Loui tylko śmiesznie poruszył brwiami a zaśmiał się a ja przewróciłam oczami wzięłam zestaw i wyszłam z łazienki Louisa już nie było więc uznałam że już pewnie jest na dole więc i ja zeszłam. Na dole przywitałam się z Evą. Rozglądałam się po całym parterze ale nigdzie go nie było postanowiłam że sprawdzę na dworze. Wyszłam a tam Louis kłócący się z kimś zawzięcie
-Co ... na ile?... 6 miesięcy... nie możesz mi tego zrobić... dobra... no, no ale pamiętaj ostatni raz porzuciłem to co najważniejsze dal ciebie ... nara-powiedział zrezygnowany, smutny i no nie wiem... przygnębiony
-kotku co się stało - zapytałam
-nic, nic -uśmiechnął się blado
-jak to nic -podniosłam ton-przecież widzę
-no... no dobra powiem ale przysięgnij że się nie rozpłaczesz nie zerwiesz ze mną ani nic takiego przysięgasz?-zapytał niepewnie
-przysięgam
-no bo... no bo my jedziemy w trasą koncertową
-to co powinieneś się cieszyć pozwiedzasz nowe miejsca kultury to całkiem ciekawe-odpowiedziałam
-no może i tak ale my wyjeżdżamy po jutrze i to na 6 miesięcy -jedna jedyna łza popłynęła po jego policzku
-no ile? 6 miesięcy aż 6 ale ja nie wytrzymam Boże aż 6 miesięcy -rozpłakałam się jak małe dziecko podeszłam do schodów, usiadałam na nich podkuliłam nogi pod klatkę piersiową, a czoło oparłam o kolana ...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz