OCZAMI VERKI
Nadal nie mogłam uwierzyć że chłopcy wyjeżdżają na aż 6 miesięcy. Siedziałam tak z Lou na kanapie gdy nagle zaczął mnie całować ja oczywiście odwzajemniłam pocałunki ale Louiskowi było mało i zaczął podciągać mi bluzkę do góry
-Louis nie-powiedziałam spokojnie
-łeee... ale czemu -spytał zrezygnowany
-nie mam ochoty -powiedziałam cicho
-ale...-nie dokończył gdyż zobaczył że łza spływa mi po policzku- Vivi co się dzieje -zapytał z troską przytulając mnie
-no ba ja się boje że coś się stanie i nasz związek się rozpadnie -wtuliła się w jego tors
-kotku nic się nie stanie kocham cię i zawszę będę cię kochał I Love You -szepnął mi do ucha takim uwodzicielskim tonem
-obiecujesz?-zapytałam niepewnie
-no jasne kocham cię
-ja ciebie też
Cały dzień minął nam bardzo miło głównie na całowaniu i słodzeniu sobie. O północy wszyscy poszliśmy spać . Rano obudziło mnie trzaskanie drzwiami frontowymi, zobaczyłam więc która jest godzina była 12:30 więc pewnie Liaś i Kate gdzieś wychodzili. Leżałam tak na łóżku wpatrując się w śpiącego Louisa. Postanowiłam więc zrobić mu zdjęcie, pstryknęłam mu fotkę dodałam na tt z opisem
"Mój śpiący skarb. Kocham Cię Kocie ♥ @LouisTomlinson "
Z uśmiechem odłożyłam komórkę, ale ona akurat za wibrowała podniosłam telefon i zamarłam na tt do zdjęcia śpiącego Louisa komentarz dodał... Ed Sheeran siedziałam i wrzeszczałam w duchu ale postanowiłam przeczytać komentarz jego treść brzmiała tak:
"Szczęścia. Nasze zakochańce "
...
CDN...
superowy rozdział werson :D :D:D hehe... Zakochańce :*
OdpowiedzUsuń